Netflix znów reaguje na wojnę w Ukrainie. Zawiesił prace nad swoimi oryginalnymi rosyjskimi produkcjami

AKTUALIZACJA 03.03.2022 03.03.2022 15:59
AKTUALIZACJA 03.03.2022 03.03.2022 15:59

Netflix zdecydował się zawiesić prace nad swoimi czterema rosyjskimi projektami, w tym nad "Anną K.", która była już dość bliska premiery.

Netflix wstrzymał prace nad swoimi rosyjskimi produkcjami

Z wiadomych przyczyn coraz więcej firm wycofuje się ze współpracy z rosyjskimi twórcami. Warner Bros., Disney, Apple, czy Netflix podjęli sporo działań, by potępić władze Rosji za ich ostatnie zachowanie. 

Polecamy

W ostatnich dniach serwis streamingowy Netflix zdecydował nie podporządkowywać się rosyjskiemu prawu, wedle którego miałby emitować ponad 20 prorosyjskich kanałów w ramach swojej oferty. Dziennikarze Variety dowiedzieli się, że szefostwo platformy oprócz tego wstrzymało nawet prace nad czterema projektami, powstającymi we współpracy z Rosjanami. Nie planują także zakupu żadnych filmów i seriali z tego kraju.

To oznacza, że z trybem natychmiastowym zakończono prace nad serialem kryminalnym twórczości Darii Żuk. Wedle doniesień portalu, ekipa serialu "Zato" była już w trakcie zdjęć, gdy dowiedziała się o decyzji szefostwa platformy.

Polecamy

Variety informuje, że podobny los spotkał serial "Anna K.", czyli współczesną wersję słynnej "Anny Kareniny", w którym akcja miała zostać przeniesiona w czasie i rozgrywać się w XXI wieku. W wypadku tego serialu, zdjęcia zostały zakończone, a sam obraz był już w fazie post-produkcji. Według nowej firmowej polityki, Netflix nie planuje jednak ani ukończyć prac, ani wyemitować serialu.

Dwa pozostałe rosyjskie projekty są obecnie owiane tajemnicą, ale pewne jest, że również zostały wstrzymane.

Variety, powołując się na swojego informatora wyjawia, że ruch ten podyktowany jest nie tylko sprzeciwem firmy wobec ataku Rosji na Ukrainę, ale także, by przedstawiciele Netflixa mogli "ocenić wpływ bieżących wydarzeń" na dalszą współpracę z twórcami rosyjskimi.

Polecamy