Niewiele brakowało, a Joey Batey nie zagrałby Jaskra. Jak udało mu się dostać rolę w "Wiedźminie"?
Podobno Jaskier był najtrudniejszą rolą do obsadzenia. Dlaczego padło akurat na tego aktora?
Jaskier to największa gwiazda netfliksowego "Wiedźmina" (wybacz Geralt, ale takie są fakty). Przezabawny, obdarzony olbrzymim talentem bard skradł serca widzów na całym świecie, którzy po dziś dzień nucą "Toss a coin to your Witcher". Co więcej, sam Joey Batey zaskarbił sobie przychylność fanów przy okazji udzielania wielu wywiadów. Mało jednak brakowało, a to nie on zagrałby Jaskra.
"Wiedźmin" - jak Joey Batey zdobył rolę Jaskra?
Sophie Holland, odpowiedzialna za castingi do serialu, rozmawiała ostatnio z przedstawicielem serwisu Metro.co.uk. Wyjawiła wówczas, że postać Jaskra była absolutnie najtrudniejsza do obsadzenia. Odpowiedni aktor miał spełniać trzy ważne kryteria: miał być czarujący, zabawny oraz seksowny. Jak się okazało, znalezienie właściwego kandydata było niezwykle trudne.
Ekipa miała być gotowa do wybrania innego aktora, który choć nie spełniał wszystkich warunków, był najbardziej odpowiedni spośród kandydatów. Wtedy jednak na scenę wszedł Joey Batey. Agent aktora skontaktował się z ekipą, a jego klient otrzymał 24 godziny na przygotowanie się do przesłuchania. Jak zdradziła Holland, Batey miał się w tym czasie nauczyć na pamięć dwóch scen i piosenki, a przy okazji wypożyczyć lutnię i kostium barda, w którym pojawił się na castingu. Wtedy ekipa zrozumiała, że znalazła właściwego człowieka.