advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

"Sandman" - niektórzy "fani" wkurzają się na obsadę serialu. Neil Gaiman odpowiada

Kamil Kacperski
AKTUALIZACJA 01.06.2021 01.06.2021 10:07
AKTUALIZACJA 01.06.2021 01.06.2021 10:07

Niedawno ruszyła produkcja "Sandmana", czyli nadchodzącej serialowej adaptacji powieści graficznych Neila Gaimana. Dzięki temu poznaliśmy obsadę serialu, która nie spotkała się z ciepłym przyjęciem ze strony niektórych fanów.

Obsada Sandmana nie przypadła wszystkim do gustu

Obecnie wiemy, że Tom Sturridge zagra Morfeusza/Sen, Gwendolyn Christie jest Lucyferem, Sanjeev Bhaskar i Asim Chaudhry grają Kaina i Abela, Charles Dance zagra Rodericka Burgessa, Vivienne Acheampong to Lucienne, a Boyd Holbrook jest Koryntianinem.

Polecamy

Niedługo później dowiedzielismy się, że do obsady dołączyły kolejne osoby - Kirby Howell-Baptiste (Śmierć, siostra Snu), Mason Alexander Park (Pożądanie), Donna Preston (Rozpacz), Jenna Coleman (Johanna Constantine, egzorcystka i prapraprababcia Johna Constantine'a), Niamh Walsh (młoda Ethel Cripps), Joely Richardson (Ethel Cripps, kobieta o tysiącu tożsamości), David Thewlis (szalony John Dee, syn Ethel).

Te dwa pierwsze nazwiska wywołały "zainteresowanie" niektórych "fanów", którzy nie do końca są szczęśliwi, że Śmierć będzie grana przez czarnoskórą aktorkę, a w Pożądanie wcieli się osoba niebinarna. Na temat sytuacji wypowiedział się sam Neil Gaiman, który mocno się zdenerwował, gdy ktoś zasugerował, że nie przykłada się do pracy nad adaptacją i "sprzedał się":

W ch*j mi zależy na pracy. Przez 30 lat walczyłem ze złymi filmami o Sandmanie. Natomiast mam gdzieś osoby, które nie czytały/nie zrozumiały Sandmana i teraz jęczą z powodu niebinarnego Pożądania, czy za mało białej Śmierci. Obejrzyjcie serial, sam się zdecydujcie.
Polecamy

Jak zresztą nawet zauważył jeden z fanów - Pożądanie zawsze było niebinarne. W końcu każdy człowiek na świecie ma nieco inne upodobania, co ta postać miała właśnie oddawać:

Otóż tak. Ale żeby to wiedzieć, to musisz przeczytać komiksy. A sporo krzyczących osób chyba pominęło ten krok.

Niestety, na efekty finalne przyjdzie nam jeszcze poczekać - data premiery "Sandmana" jest bowiem nieznana.

Polecamy