"Wiedźmin" nową "Grą o tron"? Showrunnerka komentuje porównania do serialu HBO
Lauren S. Hissrich skomentowała porównania "Wiedźmina" do "Gry o tron". Czy serial Netfliksa sili się na miano następcy hitu stacji HBO?
Po premierze pierwszego zwiastuna "Wiedźmina", wielu widzów zwróciło uwagę na rzekome podobieństwo do "Gry o tron". Czy najnowsza adaptacja prozy Andrzeja Sapkowskiego ma na celu stać się następcą serialu HBO? Showrunnerka produkcji Netfliksa skomentowała sprawę.
"Wiedźmin" nową "Grą o tron"?
Ekranizacja "Pieśni Lodu i Ognia" powszechnie uważana jest za absolutnie najlepszego reprezentanta gatunku fantasy w obszarze seriali telewizyjnych. Teraz, gdy "Gra o tron" dobiegła końca, widzowie oczekują godnego następcy. Czy "Wiedźmin", z Henrym Cavillem w roli głównej, pretenduje do tej roli? Showrunnerka serialu, Lauren S. Hissrich, skomentowała porównania obu seriali. Podkreśliła wówczas, że nie jest zaskoczona ich obecnością z uwagi na fakt, że obie produkcje mieszczą się w ramach jednego gatunku. W rozmowie z Entertainment Weekly przyznała również, że popularność "Gry o tron" bardziej pomaga serialom fantasy, niż szkodzi.
Ludzie stale mnie pytają: "Myślisz, że ten serial może być następcą "Gry o tron"?". Osobiście należę do grona fanów "Gry o tron" i nie sądzę żeby ludzie naprawdę potrzebowali następcy. Myślę, że ludzie zadając to pytanie mają raczej na myśli: "Czy ten serial może odnieść taki sukces i zyskać taką renomę, jak "Gra o tron"?". I odpowiedź brzmi: Boże, mam nadzieję, że tak.
Na ile nowy "Wiedźmin" przypominał będzie "Grę o tron" i - co ważniejsze - czy powtórzy jej sukces, dowiemy się już pod koniec 2019 roku, gdy przygody Geralta z Rivii zadebiutują na platformie Netflix.
Zobacz też: Twórczyni "Wiedźmina" odniosła się do kontrowersji z Ciri i zapowiedziała, że "to będzie bardzo dorosły serial"