Nie żyje gwiazdor serialu "Prawo i porządek". Pożegnał go m.in. Ice T
W wieku 78 lat zmarł Richard Belzer. Aktor przez 20 lat występował w kultowym serialu "Prawo i porządek", a wcześniej w hitowym "Saturday Night Live".
Nie żyje gwiazdor Prawa i porządku oraz SNL. Richard Belzer miał 78 lat
Jak podaje Deadline, nie żyje Richard Belzer. Znany aktor i komik miał 78 lat. Przyczyną jego śmierci miały być problemy z krążeniem oraz układem oddechowym.
Informację o śmierci aktora potwierdziła m.in. jego przyjaciółka Larain Newman, publikując w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym wspomniała swojego kolegę z planu:
Jest mi bardzo smutno z powodu odejścia Richarda Belzera. Tak bardzo kochałam tego człowieka. Był jednym z moich przyjaciół, gdy przyjechałam do Nowego Jorku, żeby występować w "SNL". Co tydzień chodziliśmy na homary na Shebshead Bay. Był jedną z najzabawniejszych osób na świecie. Mistrz pracy z publiką. Spoczywaj w pokoju, najdroższy.
Podobnie zresztą zareagował zresztą raper/wokalista/aktor/kozak Ice-T, który od lat pracował z Belzerem nad "Prawem i porządkiem". Panowie tworzyli jeden z ulubionych ekranowych duetów Ameryki:
Wzloty i upadki... Po jednym z najlepszych tygodni mojego życia, obudziłem się i widzę wiadomość, że dzisiaj straciłem dobrego przyjaciela. Belza już nie ma. Cholera. Ale pamiętajmy: "Kiedy naprawdę dobrze się bawisz, to czerp z tego uczucia do samego końca. Bo ból w końcu na pewno nadejdzie". Będzie mi Ciebie brakowało ziomeczku.
Aktor wcielał się w Johna Muncha w "Prawie i porządku" przez 20 lat. Ma na koncie ponad 300 odcinków w tej roli. Zrezygnował w niej w 2016 roku, przechodząc przy okazji na emeryturę. Pojawił się też gościnnie w "Człowieku z blizną", a także rozgrzewał publiczność i grał gościnnie w "Saturday Night Live".
Jak w rozmowie z The Hollywood Reporter powiedział pisarz, ostatnie słowa Belzera brzmiały:
F*ck you, motherf*cker.