South Park pięknie zaorał Meghan i Harry'ego. Żartowali z odmrożonego penisa i "światowego tournee prywatności"
Popularny duet w postaci Harry'ego Windsora i Meghan Markle od ostatnich lat nie schodzi z nagłówków, bo chociaż małżeństwo ostentacyjnie "opuściło" rodzinę królewską, to jednak ciągle gości w mediach - czy to w programach Netflixa, czy innych podcastach Spotify. Teraz trafili w końcu do "South Park".
South Park pojechał po Meghan i Harrym
"South Park" to prawdopodobnie najlepszy serial animowany w historii telewizji. A może i nawet najlepszy serial ogółem. Ale my nie o tym tutaj - my o tym, co też ostatnio Troy Parker i Matt Stone wymyślili w sprawie byłych (?) członków brytyjskiej rodziny królewskiej, Harry'ego Windsora i Meghan Markle.
"Miasteczko South Park", które w lutym 2023 roku doczekało się premery 26. sezonu. Serial od ponad 20 lat wyśmiewa różnego rodzaju fenomeny społeczne, polityczne i popkulturowe, zwracając często celnie uwagę na absurdalne sytuacje, które są traktowane zupełnie poważnie. Nie inaczej było w odcinku "The Worldwide Privacy Tour" (Światowa Trasa Prywatności) - drugim epizodzie nowego sezonu.
Odcinek zaczyna się od tego, że Ike - młodszy brat Kyle'a, jednego z głównych bohaterów - płacze oglądając transmisję pogrzebu królowej Kanady (bo w końcu Elżbieta formalnie była głową również i tego kraju). Następnie książę i księżna występują w telewizji śniadaniowej, narzekając na brak prywatności. Swoje żale argumentują tym, że przecież oni są zwyczajnymi ludźmi.
Prowadzący wówczas próbuje im uzmysłowić gościom, że skoro oczekują anonimowości, to może powinni przestać pojawiać się w programach telewizyjnych, na okładkach magazynów, w serialach platformy Netflix i zaprzestać aktywności w mediach społecznościowych. Para nie potrafi jednak zaakceptować słów dziennikarza.
Książę i Księżna Kanady postanawiają więc poszukać zacisznego miejsca, w którym mogliby się przed wszystkimi ukryć. Zwiedzają cały świat w ramach trasy "The Worldwide Privacy Tour" i kończą ją w miasteczku South Park. Pech chce, że wprowadzają się naprzeciwko Kyle'a i od samego początku zaczynają mu przeszkadzać. Książę gra na przykład na perkusji przed swoim domem, hałasując w okolicy, a wszystkie próby zwrócenia mu uwagi, kończą się tym, że "atakowana jest jego prywatność".
Kyle cały czas ignoruje drażniące zachowania księcia i księżnej. Postać wzorowana na Markle podpuszcza swojego męża, twierdząc, że chłopiec nie ma do nich szacunku, bo ta jest "kobietą z mniejszości etnicznej". Książę postanawia ratować honor swojej ukochanej podbiegając do domu Kyle'a i pocierając swoim odmrożonym penisem po szybie.
Finalnie dochodzi do konfrontacji, w wyniku której Kyle uzmysławia księciu, że stał się produktem. Syn króla postanawia zrobić wszystko, by skończyć z dotychczasowym życiem, ale szybko przekonuje się, że jest w tym osamotniony - gdy zagląda bowiem do środka swojej żony, okazuje się, że ta jest totalnie pusta.
"Markle" wówczas szybko oświadcza, że ona nie zamierza przestać walczyć z rodziną królewską, więc "Harry" postanawia ją rzucić i zaprzyjaźnia się z chłopcami z South Park, zostając przy okazji perkusistą.
Nie jest to pierwszy raz, kiedy "South Park" naśmiewa się z brytyjskiej rodziny królewskiej. W 15. sezonie twórcy nabijali się z zaślubin księcia Williama z Kate Middleton.