27 osób zginęło na metalowym koncercie w Bukareszcie

Michał Miernik
AKTUALIZACJA 31.10.2015 31.10.2015 14:39
AKTUALIZACJA 31.10.2015 31.10.2015 14:39

Podczas koncertu grupy Goodbye To Gravity w Bukareszcie doszło to pożaru, na skutek którego śmierć poniosło 27 osób, a ponad 150 odniosło obrażenia.

Występ zespołu Goodbye To Gravity w bukaresztańskim klubie Colectiv miał być jednym z promujących najnowszy album zespołu – „Mantras Of War”. Do klubu przybyło około 400 fanów grupy. Jako element urozmaicający występ zaplanowano pokaz pirotechniczny.

Z niewiadomych jak dotąd przyczyn doszło jednak do pożaru, który objął cały klub. Policja ma zbadać sprawę i dowieść, co było powodem tragedii. Jedni świadkowie twierdzą, że pożar powstał na skutek wybuchu materiałów pirotechnicznych, inni zaś mówią o zwarciach w stojących na scenie wzmacniaczach, z których miały lecieć iskry.

Zobaczcie, jak służby ratunkowe zajęły się rannymi:

Ogień zajął jeden z filarów wspierających oraz strop wewnątrz klubu. Doszło do eksplozji, lokal wypełnił się dymem, a zgromadzeni ludzie wpadli w panikę i zaczęli się nawzajem tratować, próbując wydostać się z pożogi. Niestety, klub można było opuścić wyłącznie przez jedne, dość wąskie drzwi. Jeden z uczestników koncertu tak relacjonował tragiczne wydarzenia:

Ludzie mdleli w powodu dymu. Był totalny chaos, deptali po leżących na ziemi. Gdyby organizacja była lepsza, tej tragedii można by uniknąć.

Inna uczestniczka koncertu, która doznała jedynie lekkich obrażeń powiedziała:

W ciągu 5 sekund cały strop zapalił się. W ciągu następnych kilku sekund wszyscy rzucili się do jedynych drzwi.

Koncert okazał się tragiczny nie tylko dla fanów, ale i dla samego zespołu – w wyniku pożaru obrażeń doznali wokalista Andrei Găluţ i basista Alex Pascu. Koncert w klubie Colectiv był ostatnim wytępem gitarzysty Vlada Ţelei - muzyk zmarł w szpitalu po kilku godzinach walki o życie.

Tragiczny koncert błyskawicznie stał się tematem numer jeden w wielu mediach:

Do Rumunii płyną kondolencje ze wszystkich stron świata. Swoje ubolewanie wyrazili między innymi przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, a także premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Tak tragedię skomentował prezydent Rumunii, Klaus Iohannis:

Jestem wstrząśnięty i przepełniony głębokim smutkiem z powodu tragedii, która miała miejsce tego wieczoru w stolicy. To bardzo smutny moment dla naszego narodu.

Łączymy się w smutku z rodzinami oraz bliskimi ofiar.