62 lata temu urodził się Grzegorz Ciechowski. Oto 10 najważniejszych utworów Republiki
29 sierpnia 2019 Grzegorz Ciechowski obchodziłby 62. urodziny. To dobra okazja, by przypomnieć najważniejsze utwory jego zespołu Republika.
Grzegorz Ciechowski urodził się 29 sierpnia 1957 w Tczewie. Przygodę z muzyką zaczął jeszcze w tym mieście – występował w zespołach Nocny Pociąg i Jazz Formation. Wówczas był przede wszystkim flecistą i pianistą.
Po ukończeniu tczewskiego liceum Grzegorz podjął studia polonistyczne na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1979 dołączył do założonej przez Jana Castora grupy Res Publica, którą niebawem sam „przejął”. Rok później zespół zmienił nazwę na Republika, a w 1981 zaczął dawać koncerty.
Republika - historia zespołu
Początkowo Republika inspirowała się przede wszystkim nową falą i postpunkiem (m.in. The Stranglers i Talking Heads), ale w muzyce zespołu były również słyszalne wpływy rocka progresywnego, szczególnie zespołu Jethro Tull. Grzegorz pełnił w grupie funkcje wokalisty i klawiszowca/pianisty, często też ubarwiał swoje kompozycje partiami fletu. Skład uzupełniali gitarzysta Zbigniew Krzywański, basista Paweł Kuczyński i perkusista Sławomir Ciesielski.
W 1982 Republika dokonała w Warszawie pierwszych nagrań radiowych, które bardzo spodobały się publiczności. Od razu zwrócono również uwagę na poetyckie teksty Grzegorza Ciechowskiego, inspirowane między innymi dziełami George’a Orwella i Kena Keseya. W marcu 1983 ukazał się pierwszy album studyjny zespołu. „Nowe sytuacje”, ozdobione były okładką z charakterystycznymi, biało-czarnymi pasami i od razu rozpoznawalnym logotypem, pisanym czcionką zwaną Republikarycą. Toruński zespół jako jeden z pierwszych wykonawców w Polsce zwracał uwagę na wizualne aspekty muzyki rockowej.
W roku orwellowskim Republika wystąpiła na festiwalu w Roskilde. Nagrała również anglojęzyczny album „1984”, przeznaczony na rynek brytyjski. Nie okazał się jednak sukcesem, w przeciwieństwie do drugiego albumu „polskiego”, czyli „Nieustannego tanga”, który także ukazał się w 1984.
Dwa lata później, z powodu nieporozumień artystycznych członków zespołu, Republika zawiesiła działalność. Lider rozpoczął z powodzeniem karierę solową pod pseudonimem Obywatel G.C. Jego macierzysty zespół powrócił jednak w 1989, już bez Kuczyńskiego. Republika przypomniała o sobie publiczności albumem „1991” z nowymi wersjami utworów z lat 80. W 1991 do składu dołączył basista Leszek Biolik.
Piąta płyta Republiki, inspirowana rockiem lat 60. i 70. „Siódma pieczęć” ukazała się w 1993, a dwa lata później na rynek trafiła „Republika marzeń”. Powrotem zespołu na szczyt był album „Masakra” z 1998 roku, zgodnie uznawany za największe dokonanie toruńskiej formacji w latach 90.
W 2001 Republika rozpoczęła pracę nad swoim ósmym albumem. Przerwała ją jednak śmierć lidera 22 grudnia 2001 – Grzegorz zmarł po nagłej operacji serca.
Republika - najważniejsze utwory w rocznicę urodzin Grzegorza Ciechowskiego
Dziś Grzegorz Ciechowski obchodziłby 61. urodziny. Z tej okazji przedstawiamy naszym zdaniem 10 najważniejszych utworów Republiki.
10. „Nowe sytuacje”
(z albumu „Nowe sytuacje”, 1983)
Albumowy debiut toruńskiej grupy rzeczywiście był nową sytuacją – czymś, czego w Polsce do tej pory z pewnością nie było. „Nowe sytuacje” z 1983 okazały się szczytowym osiągnięciem rodzimej nowej fali – Republikę można było śmiało stawiać w jednym rzędzie z Talking Heads czy The Stranglers. Otwierający album utwór musiał wtedy robić – i nadal robi – piorunujące wrażenie.
9. „Telefony”
(nagranie radiowe, 1982)
W latach 80. w Polsce telefon wciąż był dobrem luksusowym, ale Grzegorz Ciechowski już wtedy dostrzegał, że tego typu media mogą nieodwracalnie zmienić relacje międzyludzkie. Ciekawe, jakie zdanie miałby o mediach społecznościowych i wszechobecnych smartfonach… „Telefony” były trzecim wielkim przebojem Republiki.
8. „Obcy astronom”
(z albumu „Nieustanne tango”, 1984)
Ponieważ G.C. lata studenckie spędzał w cieniu pomnika najsłynniejszego polskiego astronoma, nic dziwnego, że kosmos musiał zainspirować jakiś utwór jego zespołu. „Obcy astronom” to idealny przykład poetyckiego stylu Ciechowskiego, którego specjalnością były teksty o miłości „niestandardowej” – na przykład takiej, która opiera się wyłącznie na obserwacjach ukochanej w oknie przez lunetę.
7. „Odchodząc”
(z albumu „Masakra”, 1998)
Jeden z ostatnich wielkich przebojów Republiki. Wyjątkowo smutny i posępny utwór traktuje o rozstaniu, ale po śmierci Grzegorza tytuł w oczach fanów nabrał zupełnie innego znaczenia.
6. „Śmierć na pięć”
(z albumu „Ostatnia płyta”, 2002)
Ironią losu jest fakt, że ostatni utwór, nagrany przez Ciechowskiego przed jego śmiercią w grudniu 2001 roku traktował właśnie o nieuchronności odejścia z tego świata. Czyżby Grzegorz czuł, że jego czas się zbliża?
5. „Mamona”
(z albumu „Masakra”, 1998)
Za sprawą albumu „Masakra” Republika znów wróciła na rockowy top w naszym kraju. Po wymagających utworach z albumów „Siódma pieczęć” i „Republika marzeń” zespół znów zanotował wielki przebój, który hulał po wszystkich rozgłośniach radiowych. Autoironiczny, mocno sarkastyczny tekst to także klasyka – pochodząca z refrenu fraza „ta piosenka jest pisana dla pieniędzy” przeszła do języka potocznego.
4. „Śmierć w bikini”
(z albumu „Nowe sytuacje”, 1983)
Najsłynniejszy, najważniejszy, być może najlepszy utwór z bezsprzecznie najsłynniejszego, najważniejszego i najlepszego albumu Republiki. Siłą jego są idealnie współgrające ze sobą kontrasty tempa i dynamiki, a także interpretacja wokalna Grzegorza, „cedzącego” niesamowity tekst o tym, jak niewiele dzieli namiętność i śmierć.
3. „Kombinat”
(nagranie radiowe, 1982)
Utwór, który przedstawił Republikę szerokiej publiczności i od razu przyniósł jej wielki radiowy przebój. Zespół zagrał w duchu postpunkowym, mechanicznie, w sposób niemalże „odczłowieczony”, co idealnie współgra z tekstem o pracy, pochłaniającej całkowicie życie człowieka. Interpretowano go również jako metaforę systemu komunistycznego – trudno uwierzyć, jak tekst „Kombinatu” mógł przejść przez cenzurę.
2. „Biała flaga”
(nagranie radiowe, 1982)
Jeden z największych hymnów polskiego rocka. Ten utwór definiował polskie muzyczne lata 80. Gitarowy riff, który rozpozna każdy, paranoiczna partia fortepianu, wieloznaczny tekst, który odbierano jako nawiązanie do stanu wojennego i zawierający pełne spektrum emocji śpiew Grzegorza Ciechowskiego.
1. „Moja krew”
(z singla „Sam na linie”/„Moja krew”, 1986)
Utwór nie znalazł się na żadnym studyjnym albumie grupy (był stroną B singla „Sam na linie”), ale dla wielu fanów jest jego największym osiągnięciem. Mroczne, pełne napięcia uderzenia w klawisze syntezatora i skandowanie poetyckiego tekstu przez Grzegorza (partię wokalną zwielokrotniono, więc ma się wrażenie, że słuchamy jakiegoś piekielnego chóru) dosłownie mrozi krew w żyłach.