advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all

Powstaje film o polskim punk rocku. Współtwórcą jest muzyk Dezertera

Sergiusz Kurczuk
AKTUALIZACJA 20.04.2026 20.04.2026 12:25
AKTUALIZACJA 20.04.2026 20.04.2026 12:25

Film o polskim punk rocku lat 80. współtworzony przez muzyka Dezertera. Odkryj kulisy powstającej od lat produkcji.

Dezerter
Fot. Karol Makurat/REPORTER/East News
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak Krzysztof Grabowski stał się współscenarzystą filmu o polskim punk rocku.
  • Dlaczego realizacja filmu o polskim punk rocku napotyka trudności.
  • Co wyróżnia nadchodzący film o punk rocku na tle innych podobnych produkcji.
  • Czy Dezerter pojawia się w scenariuszu filmu o polskim punk rocku lat 80.

Film o polskim punk rocku lat 80. Współscenarzystą jest perkusista Dezertera

Polski punk rock - ważna część rodzimej sceny muzycznej lat 80. i 90., która jest aktywna do dziś, nigdy nie była szczególnie prezentowana w mainstreamie. Niebawem ma się to zmienić za sprawą nadchodzącego filmu

Quiz: Quiz dla prawdziwych fanów punk rocka. Młodzież odpadnie na 7. pytaniu

1/20 Pierwszy album Ramones nosił tytuł:

Mowa o produkcji, nad którą prace trwają od kilku lat, ściśle związanej z książką perkusisty Dezertera - Krzysztofa Grabowskiego. Muzyk jest również współscenarzystą powstającego filmu. 

Jak Krzysztof Grabowski z Dezertera został scenarzystą filmowym? 

Dezerter to filar polskiej muzyki punkrockowej. Legendarny zespół istnieje od dekad i wciąż przedstawia otaczającą nas rzeczywistość bez pudrowania, wychowując kolejne pokolenia osób, które wolą myśleć samodzielnie. W 2026 roku kapela obchodzi swoje 45-lecie i chociaż nie świętuje tego jubileuszu szczególnie hucznie, 13 lutego do sprzedaży trafił najnowszy album - "Wolny wybieg". Płyta w tygodniu premiery trafiła na 1. miejsce zestawienia OLiS

Grabowski był niedawno gościem w podcaście Sylwester Poleca. Został w nim zapytany przez prowadzącego, o film na temat polskiego punk rocka, o którym mowa była kilka lat temu. Produkcja ma związek z powieścią perkusisty "Spytaj milicjanta" wydaną w 2025 roku. Nie był to jednak pisarki debiut Grabowskiego. Na swoim koncie ma historię Dezertera - zatytułowaną "Poroniona generacja", a także wspominkową książkę "Przyjeżdżajcie, będzie super", stworzoną na bazie wpisów na Facebooku. 

- Pokłosiem tych wpisów było między innymi to, że zgłosił się do mnie scenarzysta i reżyser Jarek Marszewski. (...) On do mnie się zgłosił - to była końcówka pandemii, z propozycją, żebym ja mu napisał scenariusz do filmu, bo on bardzo by chciał taki film zrobić, jemu się bardzo podobają te moje wpisy i wyszedł z taką propozycją, która wydawała mi się wtedy dość skomplikowana, no bo nie pisałem nigdy scenariusza, więc nie miałem pojęcia, jak to się robi. Więc grzecznie podziękowałem - opowiedział perkusista. 

Marszewski jednak się nie poddawał i zaproponował Grabowskiemu pomoc w pisaniu scenariusza. Propozycja zbiegła się akurat w czasie, w którym muzyk chciał spróbować swoich sił w beletrystyce, ale jak sam przyznał w rozmowie, nie czuł się wówczas na siłach, by napisać powieść. - On mnie przekonał do tego scenariusza i razem ten scenariusz napisaliśmy. No i na podstawie tego scenariusza ja potem napisałem już samodzielnie książkę "Spytaj milicjanta" - wyjaśnił. 

Film o polskim punk rocku. Fani myśleli, że nie powstanie 

O tym, że film ze scenariuszem współtworzonym przez Grabowskiego miał powstać, informacja krążyła od jakiegoś czasu. Wydawać by się mogło, że pomysł Marszewskiego wziął w łeb i produkcja nie zostanie zrealizowana. Jak jednak wygląda sytuacja produkcji w rzeczywistości? - Ten film będzie, tylko sprawy filmowe to nie są takie sprawy hop siup, tylko trzeba zebrać pokaźną kwotę pieniedzy - wyjaśnił muzyk. Najprawdopodobniej zdjęcia do filmu mają ruszyć jesienią 2026 roku, mimo że praca na planie miała zacząć się już kilkukrotnie jakiś czas wcześniej. 

Grabowski wytłumaczył, że zrobienie filmu nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać. - Świat filmu to jest świat skomplikowany, jeśli chodzi o fundusze, pozwolenia, dotacje i te wszystkie inne rzeczy, na których ja się nie znam - dodał. Okazało się, że perkusista Dezertera i Marszewski nie zbyt dobrze wstrzelili się z propozycją na film o punkrockowej tematyce. 

- Mieliśmy trochę niefart z tym filmem, bo scenariusz tuż po tym, jak zgodę na film dostał film o KSU - powiedział Grabowski, mając na myśli "Idź pod prąd" z 2024 roku. - Świat filmu jet podobny do świata mediów, czyli wszyscy żyją stereotypami. Jak był film o punkach, to znaczy, że następny nie jest potrzebny, bo nikt nie rozróżnia, o czym jest nasz film, a o czym był tamten film i dla nich to nie ma żadnego znaczenia, bo dla nich to jest ten sam temat - wytłumaczył muzyk. 

Scenarzyści musieli przekonywać dwukrotnie komisję PiSF-u, że ich produkcja, będzie opowiadała o zupełnie innej historii mimo podobnego motywu przewodniego. - To trzeba było przekonywać na zasadzie: no ale, to znaczy, że kryminał to jeden w roku, a reszty się nie robi, bo to też kryminał? - podkreślił absurd Grabowski, jednoczenie pokazując nikłą wiedzę na temat istoty punk rocka w polskim mainstreamie. 

O czym będzie film, za który odpowiada Krzysztof Grabowski? Czy wystąpi w nim Dezerter? 

Jak obiecuje Grabowski nadchodzący film, ma być czymś, czego w polskim kinie jeszcze nie było. Nie będzie ani przypominał wcześniej wspomnianego "Idź pod prąd", którą w tej samej rozmowie nazwał "totalną kaszanką", ani tytułu sprzed prawie 20 lat - "Wszytko co kocham". W tym ostatnim punk rock nie był tak istotnym motywem, jak ma być to w produkcji, napisanej przez Grabowskiego i Marszewskiego.

- Rok 1984 i te postawy młodzieżowe w zderzeniu ze światem dookoła są główną osią i też chcieliśmy przemycić jak najwięcej takich rzeczy z naszego doświadczenia, czyli jak ten punk rock naprawdę wyglądał, co się robiło, jak się robiło, jak się robiło koszulki, jak się robiło fanziny, jak się grało próby, jak to wszystko wyglądało, jak wyglądał ten świat, który na szczęście już zniknął - zdradził. 

Prowadzący podcastu zadał ciekawe pytanie - czy skoro w książce "Spytaj milicjanta", która jest swego rodzaju uzupełnieniem scenariusza nadchodzącego filmu, pojawiały się opisy koncertów Dezertera, czy w produkcji również pojawiają się odniesienia do kapeli istniejącej w prawdziwym świecie. - Ci, którzy mnie znają i ci, którzy słuchają mojej audycji w radiu to wiedzą, że ja swojej muzyki nie prezentuję na antenie (...) i tak samo broniłem się rękami i nogami przed tym, żeby Dezerter nie był eksponowany w tym filmie - powiedział. 

Fani punk rocka pamiętający lata 80. byliby jednak zdziwieni, gdyby w produkcji o tym gatunku, dziejącej się w PRL-u zabrakło takiej ikony. - Jarek wytłumaczył, że nie da się zrobić filmu o punk rocku w roku '84 w Polsce, żeby się Dezerter nie pojawił. Nie mogłoby się to dziać w Warszawie przynajmniej, a takie jest miejsce akcji. Przyznałem mu rację. Starałem się tylko ograniczyć rolę Dezertera do tła, że po prostu tam jest i się przewija, natomiast nie gra żadnej głównej roli. Jedyną rolą filmową, jaką gra zespół, to jest to jak drugiemu zespołowi młodszemu mówi, gdzie trzeba iść sobie odbić fanzin za flaszkę wódki, albo jak się robi kasety własne. (...) Potem gdzieś tam tło tylko na koncercie - zdradził Grabowski. 

Prowadzący zażartował, że członkowie powinni zagrać odmłodzonych samych siebie z "hollywoodzką charakteryzacją". - Nie, to byłoby już przegięcie - skwitował perkusista. Miejmy nadzieję, że produkcja filmu naprawdę ruszy w tym roku i już niebawem osoby pamiętające lata 80., będą mogły przenieść się w czasy młodości, a młodsi fani punk rocka, zobaczyć na własne oczy, jak wyglądała wówczas scena. Na razie pozostałe szczegóły dotyczące filmu nie są znane. 

Źródło: Antyradio/Sylwester Poleca/YouTube

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!