Czym zaskakuje Tool po powrocie na trasę?
Grupa Maynarda Jamesa Keenana i Adama Jonesa rozpoczęła trasę koncertową w 2016 roku od dwóch występów w San Francisco. Czego możemy pozazdrościć Amerykanom?
Wieczór 6 stycznia 2016 roku z pewnością był niesamowitym przeżyciem dla wszystkich fanów Toola zgromadzonych w Bill Graham Auditorium. Podobnie jak jedyny koncert grupy w 2015 roku, który odbył się w Halloween, również tym razem muzycy rozpoczęli od swojego coveru „No Quarter” Led Zeppelin z płyty „Houses of the Holy”. Tym razem obyło się bez przebrań, ale nie brakowało innych atrakcji.
Do najważniejszych należy zaliczyć nową kompozycję „Descending”, którą mieliśmy okazję usłyszeć już drugi raz - tym razem w nieco innej wersji. Świeżego podejścia doczekał się również doskonale nam znany „Opiate” oraz wydłużony w stosunku do studyjnego oryginału „Schism”. Na miłośnikach Toola, którzy z zapartym tchem wyczekują na koncertach najdrobniejszej zmiany dźwięku, musiało to zrobić spore wrażenie.
Poniżej obejrzycie najciekawsze fragmenty koncertu w San Francisco:
Co jeszcze zagrał Tool?
Setlista:
- No Quarter (cover Led Zeppelin)
- The Grudge
- Parabol
- Parabola
- Schism (dłuższa wersja)
- Opiate (nowa wersja)
- Ænema
- Descending
- Jambi
- Forty-Six & 2
- Vicarious
- Stinkfist
Bardzo podobny repertuar grupa zaprezentowała dzień później. Jedyną różnicą było włączenie do setlisty wiekowego utworu „Sweat”, który otwierał EP-kę „Opiate” z 1992 roku. Kawałek od lat nie był wykonywany na żywo. Czym jeszcze Tool zaskoczy swoich słuchaczy na kolejnych amerykańskich koncertach? Naturalnie wszyscy czekamy na większą dawkę nowego materiału z następcy „10,000 Days”, który ponoć naprawdę powstaje.
Laserowe opiaty
Premierowy kawałek, nowe aranżacje starszych utworów Toola i industrialny 3TEETH w roli supportu to nie wszystko, czego możemy pozazdrościć Amerykanom. Obecna trasa koncertowa po Stanach to również niesamowita oprawa wizualna. Oprócz typowych dla grupy, spektakularnych wizualizacji, fani mogą uczestniczyć w niesamowitym, laserowym show, oczywiście odpowiednio zsynchronizowanym z muzyką.
Zobaczcie to sami na poniższym nagraniu oraz zdjęciach:
Chcielibyście zobaczyć coś takiego w Polsce?