Don Airey: Intro do „Mr Crowley” Ozzy'ego stworzyłem w 30 minut
W bogatym dorobku Dona Aireya, klawiszowca Deep Purple, znalazły się też nagrania z Ozzym Osbournem i Judas Priest. Co muzyk powiedział w wywiadzie dla Antyradio.pl o tworzeniu słynnego motywu do „Mr Crowley” oraz o płycie „Painkiller”?
W wywiadzie jakiego udzielił nam Don Airey rozmawialiśmy m.in. o ostatnich wydawnictwach Deep Purple w postaci koncertowych krążków „From The Setting Sun... (In Wacken)” i „…To The Rising Sun (In Tokyo)”.
Poruszyliśmy też kwestię współpracy klawiszowca z Ozzym Osbournem przy powstawaniu płyty „Blizzard of Ozz”. Muzyk jest autorem słynnego intro do kawałka „Mr Crowley”. Mogłoby się wydawać, że wymagał on długiego procesu twórczego. Nic bardziej mylnego:
Powiedzieli mi, że potrzebują jakiegoś intro. Wszyscy siedzieli ze mną w studiu, tam też były klawisze, więc wyrzuciłem ich z pomieszczenia. Dodałem, żeby wrócili za pół godziny i wtedy zobaczymy czy do tego czasu będę miał coś gotowego. Zostałem tylko ja i producent płyty, Max Norman. Gdy minęło wyznaczone pół godziny wrócił Ozzy. Zagrałem to co przygotowałem i odpowiedział, że to tak jakbym się podpiął do jego głowy.
Posłuchajcie, jak Don Airey opowiedział nam o tym historycznym momencie:
Jeżeli na tym ziemskim padole uchowały się osoby, które nie znają wstępu do „Mr Crowley”, to oto okazja do nadrobienia zaległości:
Don Airey zagrał także na syntezatorach Mooga w „A Touch of Evil” zespołu Judas Priest z płyty „Painkiller”, która obchodzi swoje 25-lecie. Jak ten okres wspomina Airey?
Zawsze dobrze mi się pracowało z Glennem Tiptonem, dlatego też w późniejszym czasie nagrałem z nim kilka albumów solowych. On wie czego chce, świetnie się z nim gra. Przy płycie „Painkiller” wykonałem więcej pracy niż by się mogło wydawać - zajęło to jakieś dwa tygodnie. Pracowaliśmy nad wszystkim we Francji w pomieszczeniach należących do pewnego pianisty jazzowego. Spędziliśmy tam wiele wspaniałych nocy, ale był to też czas ciężkiej pracy.
„Więcej pracy niż by się mogło wydawać”? Wiemy, że grupa rozważała zaangażowanie klawiszowca do kilku innych utworów z krążka, jednak nie doszło do tego - czy aby na pewno?
Mimo że minęło już 25 lat, to nie mogę o tym mówić. Zdradzę tylko, że moich partii jest na tej płycie więcej niż można by było przypuszczać.
Z jednej strony muzyk nagrywał z Osbournem i Judas Priest, z drugiej może się też pochwalić wspólnymi dokonaniami z np. Garym Moorem. To dwa różne muzyczne światy, jaki jest sposób na to, aby je ze sobą połączyć?
Sekret polega na tym, żeby słuchać innych muzyków i mieć w głowie pomysł na to co samemu chce się zrobić. Nie mogę sobie przypomnieć, żebym kiedykolwiek odbył łatwą sesję nagraniową. To zawsze ty kontra przeciwności losu - presja czasu czy ograniczony budżet. Najważniejsze jednak, żeby być oryginalnym. Ludzie chcą słuchać tego, czego się nie spodziewają, a nie tego co przewidywalne. Zawsze staram się im to dawać.
Czekamy na kolejne dokonania Dona Aireya, które znajdą się na szykowanej na 2016 rok płycie Deep Purple.