advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Fani zarzucają Rage Against The Machine hipokryzję za udział w Coachelli "Tam nie będzie rewolucji"

Joanna Chojnacka
AKTUALIZACJA 09.01.2020 09.01.2020 17:04
AKTUALIZACJA 09.01.2020 09.01.2020 17:04

Część fanów Rage Against The Machine nie jest zadowolona ich planowanym występem podczas najbliższej Coachelli. Zarzucają zespołowi hipokryzję.

Fot. Tom Morello|undefined

Grupa Rage Against The Machine rozpadła się po raz pierwszy w 2000 roku. Siedem lat później muzycy powrócili na scenę, a w 2011 roku po raz kolejny pożegnali się z fanami. Po 9 latach kapela ogłosiła wieli reunion.

Fani zarzucają Rage Against The Machine hipokryzję 

Kapela pojawiła się w line-upie tegorocznej Coachelli - jednego z najważniejszych festiwali na świecie. Muzycy zagrają obok gwiazd takich jak Travis Scott, Lana Del Rey czy Frank Ocean. Wydawać by się mogło, że wszyscy fani grupy będą wniebowzięci, że formacja wraca na scenę i być może powróci do regularnego koncertowania. Jednak niektórzy słuchacze Rage Against The Machine nie potrafią udawać, że nie widzą hipokryzji w zachowaniu idoli. 

Przeczytaj także

Fani zarzucają Rage Against Machine, że udział w Coachelli zaprzecza wszystkiemu, o co przez lata walczyli. Podkreślają, że ceny biletów na wydarzenie są horrendalne i zaczynają się od 500 dolarów. 

Padło hasło, że "Nie będzie tam żadnej rewolucji", o której śpiewał latami zespół. Słuchacze podkreślali, że to kiepskie miejsce na reaktywacje, bo to festiwal wyjątkowo nastawiony na zysk i przeznaczony dla ludzi, których stać na ogromny wydatek.

Jedyny argument, jakiego użył Tom Morello na obronę swoją i kolegów, był komentarz, w którym muzyk zauważył, że kapela grała już na poprzednich edycjach festiwalu - w 1999 i 2007 roku. Dla słuchaczy Rage Against The Machine nie zmienia to jednak faktu, że jest to wydarzenie kierowane do elit.

Zobacz też: Prophets Of Rage krytykuje masowe strzelaniny w USA w nowym klipie [WIDEO]