Hołd dla Eddiego Van Halena podczas rozdania nagród Grammy spotkał się z falą krytyki [WIDEO]

AKTUALIZACJA 16.03.2021 16.03.2021 12:46
AKTUALIZACJA 16.03.2021 16.03.2021 12:46

Organizatorzy ostatniej ceremonii rozdania nagród Grammy pod ostrzałem krytyki. Fanom Eddiego Van Halena nie spodobała się forma hołdu oddana muzykowi podczas uroczystej gali.

Eddie Van Halen

Nagrody Grammy od jakiegoś czasu budzą spore kontrowersje wśród fanów rocka i metalu. Nominacje do nagród otrzymują inni wykonawcy, niż życzyłaby sobie tego spora grupa słuchaczy tych gatunków. W tym roku wiele negatywnych komentarzy skierowano wobec wyboru wykonawców z kategorii: najlepszy utwór rockowy. W rywalizacji zwyciężył utwór "Stay High" Brittany Howard.

Jednak marginalne traktowanie rocka i metalu oraz niezrozumiałe dla wielu nominacje to nie jedyne zastrzeżenia, jakie pojawiły się wobec organizatorów Grammy po ostatniej ceremonii. Największa fala krytyki spowodowana była hołdem dla Eddiego Van Halena, który pojawił się podczas gali.

Grammy 2021: Hołd dla Eddiego Van Halena skrytykowany

Podczas ceremonii wręczenia nagród Grammy zwykło się oddawać cześć zmarłym w danym roku twórcom. Tym razem na scenie pojawił się między innymi Lionel Richie, który upamiętnił swoim wykonaniem utworu "Lady" postać Kenny'ego Rogersa. Bruno Mars wykonał hit Little Richarda, a Brandi Carlile uhonorowała Johna Prine'a.

Polecamy

Jeśli chodzi o upamiętnienie legendy gitary - Eddiego Van Halena, który również zmarł w minionym roku - nikt podczas ceremonii nie wykonał jego utworu. Na ekranie odtworzono archiwalne nagranie z występem muzyka, a na scenie pojawiła się jego kultowa gitara. Fani muzyka uznali, że to zdecydowanie za mało.

Głos w sprawie zabrał, chociażby Gary Cherone, były członek Van Halen, który udostępnił na Twitterze wpis pełen żalu. Artysta zadał w nim retoryczne pytanie, czy Eddie faktycznie nie zasłużył na więcej niż te 15 sekund podczas gali.

Na temat posunięcia Akademii rozpisał się również Eddie Trunk, amerykański historyk muzyki i autor wielu audycji radiowych o tematyce metalowej i rockowej, który udostępnił fragment gali na swoim Instagramie.

W ponad trzygodzinnym programie ceremonii Grammy to cały czas, który poświęcono dla ikony. Jestem oburzony i zniesmaczony. To nowy poziom dna nawet jak na standardy Grammy. Mieli 5 miesięcy na zrobienie czegokolwiek.

Trunk zasugerował również, że dobrym pomysłem byłoby zaproszenie na uroczystość syna Eddiego. Okazało się, że organizatorzy Grammy wpadli na ten pomysł i tribute dla gitarzysty miał wyglądać inaczej. Jak pisze Wolf Van Halen w oświadczeniu:

Organizatorzy Grammy poprosili mnie o wykonanie "Eruption" podczas uroczystości, ale im odmówiłem. Nie sądzę, by ktokolwiek mógł sprostać temu, co mój ojciec zrobił dla muzyki. (...) Nie zdawałem sobie sprawy, że przez to będą pokazywać go tylko przez 15 sekund w środku innych występów. Najbardziej zabolało mnie to, że nawet o nim nie wspomniano, kiedy rozmawiano o artystach, których straciliśmy na początku programu.
Polecamy