James Hetfield: Irytuje mnie to, że utwory Metalliki są zawsze za długie

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 08.12.2016 08.12.2016 10:20
AKTUALIZACJA 08.12.2016 08.12.2016 10:20

Wokalista chciałby podczas koncertów zagrać jak najwięcej numerów, ale jest to niemożliwe przez to, że większość repertuaru formacji stanowią naprawdę długie kompozycje.

Metallica ma w swoim repertuarze sporo utworów, które trwają dłużej niż standardowy singiel. Wystarczy chociażby zerknąć na ostatni krążek „Hardwired…To Self-Destruct”, gdzie tylko pierwszy singiel „Hardwired” trwa ponad 3 minuty. Reszta kawałków jest zdecydowanie dłuższa.

Okazuje się, że James Hetfield nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania i choć muzycy planują skracać utwory to kończy się zawsze tak samo, o czym zresztą opowiedział sam wokalista:

Irytuje mnie to, że utwory są zawsze za długie. Chciałbym grać ich więcej, a nie chcę, żeby setlista była dłuższa. Twórzmy krótsze numery, żeby grać więcej na żywo.

Choć muzyk stara się jak może, to jednak jego argumenty zostają odrzucone:

Więc powiewa ta flaga. Jestem jedynym gościem z flagą z napisem „Krótki utwór” i nią macham. Niespodziewanie stwierdzasz: „Jak długi jest ten kawałek? O ku*wa!”, numer trwa 9 minut i... „Ok, dobra, po prostu to napiszemy, a potem przytniemy”. Nigdy do tego nie doszło.

Nawet, gdy muzycy próbują skrócić utwory to jednak jest to niewykonalne, bo nikt nie chce rezygnować z elementów muzycznych, które sobie upodobał:

Przyzwyczajasz się do utworu, wyrzucasz jedną część i numer nie ma już sensu, a jesteś nadal w procesie tworzenia. Tak więc tworzy się takie napięcie. Zawsze są takie sytuacje, np. gdy jest mowa o gitarze. Pada zdanie: „Hej, kocham ten riff, chciałbym zagrać ten czy ten element” i potem słyszysz: „Co? Co? Podoba mi się ta gitara, tak to gram i nie zgadzam się na zmiany”.

Podobna sytuacja ma miejsce, gdy chce się zmienić coś w grze Larsa. Jednak postulat zwięzłości i skrócenia kawałków został wzięty pod uwagę podczas nagrywania nowej płyty:

Tworząc „Hardwired…To Self-Destruct” chcieliśmy tworzyć krótsze kompozycje, bardziej ścisłe, proces twórczy miał być mniej absurdalny, bardziej zwięzły. W poprzednim wywiadzie użyłem pierwszy raz tego słowa - „ekonomiczny”.

Ten zabieg się opłacił, bowiem najnowszy studyjny krążek formacji sprzedaje się w zawrotnym tempie zajmując pierwsze pozycje na listach sprzedaży. Co więcej Metallica została nominowana do Grammy 2017, choć dziwi fakt, że zespół dostał nominację w kategorii najlepszego rockowego utworu.