James Hetfield: Straciliśmy miliony na naszym festiwalu
Metallica dwukrotnie była inicjatorem zorganizowania festiwalu Orion Music + More. Wokalista grupy do tej pory rozpamiętuje straty finansowe wynikające z organizacji wydarzenia. Czy żałuje?
Pierwsza edycja imprezy odbyła się w 2012 roku w Atlantic City. Rok później festiwal przeniósł się do Detroit, gdzie uczestniczyło w nim około 40 tysięcy osób, a na scenie można było zobaczyć między innymi Red Hot Chili Peppers, Deftones, Rise Against i oczywiście Metallikę.
Mimo że minęły dwa lata od ostatniej edycji wydarzenia, James Hetfield nadal żywo je wspomina.
Cieszę się, że zorganizowaliśmy Orion. Te dwa festiwale były dla nas zabawą. Zespoły występowały przed publicznością, głównie naszymi fanami, i taka była idea tego przedsięwzięcia. Nadal byśmy to robili, ale straciliśmy miliony dolarów przez dwie edycje. Biznes to gra. Dlaczego miałbyś robić coś, co cię niszczy i zatrzymuje cię przed pójściem do przodu?
James nie ukrywa, że sama organizacja festiwalu była świetną zabawą dla muzyków, ale także dawała zatrudnienie wielu osobom oraz przyczyniła się do pomocy dwóm miastom, w których odbywały się imprezy. Mimo pozytywnych stron przedsięwzięcia, zespół nie zdecyduje się na wskrzeszenie festiwalu.
Dlaczego Orion Music + More okazał się jedną wielką finansową klapą?
Może było to zbyt ryzykowne. I zbyt szerokie. Gdyby był to bardziej metalowy festiwal, naprawdę ciężki, to może? (...) Nie wiem w jaki sposób festiwale rozrastają się do wielkich rozmiarów. Czy jeśli impreza zostanie ogłoszona jako hipisowska, to przyjdą na nią sami hipisi? Jesli deathmetalowa, to sami deathmetalowcy?
Hetfield ma jednak swoje podejrzenie co do tego, dlaczego Orion nie osiągnął sukcesu. Okazuje się, że winna temu wszystkiemu może być po prostu... Metallica.
Kto wie? Może to przez naszą nazwę. „Och, to ich festiwal. Nie mam ochoty w nim uczestniczyć”. Nie mam pojęcia! Nasza nazwa ma zbyt duże znaczenie?
Muzyk rozważał też, czy przypadkiem publiczność nie oburzyła się, że na festiwalu organizowanym przez Metallikę grają tak „niemetalowe” zespoły jak na przykład Red Hot Chili Peppers... Z całego wywodu Hetfield wyciągnął jednak solidny wniosek...
Próby zadowolenia wszystkich nie wychodzą nigdy. Nigdy.
Wokalista ma pretensje do ludzi, którzy wykazują się brakiem tolerancji i jawnie pokazują obrzydzenie kimś, kto jest inny niż oni sami.
Zamiast zebrać się w jednym miejscu jak wielka rodzina, wykluczają siebie nawzajem. „Mój Boże, nie chcę spotkać i spędzać czasu z bandą tłustych metalowców, wszami, headbangingiem i ich robalami, które wplątują się w moje włosy! Nie będę dzielił toalety z tym gościem!”. Może chodzi o to. Nie wiem.
To może Wy wiecie? :)