advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Jimmy Page zrozumiał, że Led Zeppelin już nie zagra

Urszula Drabińska
AKTUALIZACJA 30.10.2014 01.10.2014 10:36
AKTUALIZACJA 30.10.2014 01.10.2014 10:36

Do gitarzysty Led Zeppelin w końcu dotarło, że wokalista Robert Plant nie chce powrotu zespołu. Jimmy Page szuka sobie innego zajęcia?

Led Zeppelin rozpadło się na dobre w 1980 roku, gdy perkusista John Bonham zapił się na śmierć. Próby reaktywacji – ostatnio nawet pomimo usilnych starań Jimmy’ego Page’a – kończyły się zwykle na jednym koncercie.

Niedawno, przy okazji wydania solowej płyty Roberta Planta „Lullaby and… The Ceaseless Roar”, w jednym z wywiadów wokalista podsumował gitarzystę ostro:

Powinien skupić się na nowej muzyce zamiast wskrzeszać Led Zeppelin.

Do tej pory Jimmy Page nie bardzo chciał słuchać. Na 28 października 2014 roku zaplanował reedycję dwóch starych bestsellerów: „Led Zeppelin IV” z 1971 roku oraz „House of the Holy” z 1973 roku. Te dwie płyty sprzedały się łącznie w prawie 50 mln egzemplarzy!

Z każdym dniem muzyk wydaje się jednak coraz bardziej pogodzony z tym, że Led Zeppelin już nigdy nie wróci. Nie oznacza to jednak, że on sam nie będzie grał ich piosenek.

Nowy zespół Jimmy’ego i... stare kawałki

Podczas spotkania z fanami w Londynie pod koniec września gitarzysta Led Zeppelin poinformował, że na początku przyszłego roku zgromadzi wokół siebie nowych muzyków i ruszy z nimi w trasę koncertową.

Co będą grać? Jimmy Page nie ukrywa:

Gdybym miał znów wyjść i grać, grałbym materiał z całej mojej kariery. Wróciłbym do najwcześniejszych utworów – z okresu z Yardbirds, zagrałbym też coś nowego.

Klasyków Led Zeppelin z pewnością też by nie zabrakło. Ciekawe, co na to Robert Plant...