Jimmy Page zrozumiał, że Led Zeppelin już nie zagra
Do gitarzysty Led Zeppelin w końcu dotarło, że wokalista Robert Plant nie chce powrotu zespołu. Jimmy Page szuka sobie innego zajęcia?
Led Zeppelin rozpadło się na dobre w 1980 roku, gdy perkusista John Bonham zapił się na śmierć. Próby reaktywacji – ostatnio nawet pomimo usilnych starań Jimmy’ego Page’a – kończyły się zwykle na jednym koncercie.
Niedawno, przy okazji wydania solowej płyty Roberta Planta „Lullaby and… The Ceaseless Roar”, w jednym z wywiadów wokalista podsumował gitarzystę ostro:
Powinien skupić się na nowej muzyce zamiast wskrzeszać Led Zeppelin.
Do tej pory Jimmy Page nie bardzo chciał słuchać. Na 28 października 2014 roku zaplanował reedycję dwóch starych bestsellerów: „Led Zeppelin IV” z 1971 roku oraz „House of the Holy” z 1973 roku. Te dwie płyty sprzedały się łącznie w prawie 50 mln egzemplarzy!
Z każdym dniem muzyk wydaje się jednak coraz bardziej pogodzony z tym, że Led Zeppelin już nigdy nie wróci. Nie oznacza to jednak, że on sam nie będzie grał ich piosenek.
Nowy zespół Jimmy’ego i... stare kawałki
Podczas spotkania z fanami w Londynie pod koniec września gitarzysta Led Zeppelin poinformował, że na początku przyszłego roku zgromadzi wokół siebie nowych muzyków i ruszy z nimi w trasę koncertową.
Co będą grać? Jimmy Page nie ukrywa:
Gdybym miał znów wyjść i grać, grałbym materiał z całej mojej kariery. Wróciłbym do najwcześniejszych utworów – z okresu z Yardbirds, zagrałbym też coś nowego.
Klasyków Led Zeppelin z pewnością też by nie zabrakło. Ciekawe, co na to Robert Plant...