Kazik o nowej płycie i współpracy z Kwartetem ProForma [VIDEO]
Muzyk promuje album „Wiwisekcja” nagrany z Kwartetem ProForma. Kazik Staszewski opowiedział o kooperacji, koncertowych utworach i... zanucił pewną piosenkę.
Kazik Staszewski gościł w studio Antyradio.pl. W pierwszej części wywiadu muzyk skomentował gorącą sytuację na świecie i w kraju wypowiadając się o Putinie, Ukrainie i islamie. Nadszedł czas na tematy muzyczne.
Artysta powiedział, że wiele różnych projektów nad którymi pracował, poza Kultem, powstało dzięki temu, że spotykał kogoś z dobrą ideą i akurat ona mu się spodobała.
Tak miało miejsce w przypadku KNŻ, Mazzoll & Arhythmic Perfection, El Dupy, Yugotonu, gdzie oczywiście nie byłem pierwszoplanową postacią, ale Grzesiowi Brzozowiczowi podsunąłem osobę głównego producenta tego projektu i tak się stało też w przypadku Kwartetu ProForma.
Kazik wyznał, że wszystko zaczęło się od kłótni i ... grożenia sądem. Muzycy zgłosili się do artysty informując o tym, że będą wykorzystywać piosenki jego taty. Staszewski akurat miał zły dzień oraz nie wiedział, że dopóki nie zmienią linii melodycznej i harmonii, wcale nie muszą prosić o zgodę. Nie przebierając w słowach wokalista pogroził członkom kwartetu mailowo. Później doszło między nimi do spotkania w studiu nagraniowym oraz klubokawiarni syna muzyka i wszystko się zmieniło...
Nasza regularna współpraca zaczęła się w listopadzie 2013 roku i trwa do dziś. (...) Nie chcę nazywać tego moim projektem. Jak na razie to oni wymyślają repertuar i dają mi materiał do przemyślenia. Będziemy powoli wycofywać się z grania piosenek mojego taty, ponieważ to samo robimy z Kultem i bez sensu, by te dwa projekty się nakładały. Skupiamy się więc na moich solowych dokonaniach i takich rzeczach jak Silna Grupa Pod Wyzwaniem, Tom Waits, Kurt Weill i też rzeczach Kwartetu ProForma. Na czymś takim, czego ja na żywo nie wykonywałem.
Kazik już myśli o przyszłości...
Teraz w planach mam płytę Kultu, ale następna będzie to znowu Kazik z Kwartetem ProForma z tym, ale już z materiałem autorskim.
Posłuchajcie o tym, dlaczego cała „Wiwisekcja” nie jest koncertową płytą, z jakiego powodu Kazik w dzień nagrywania nabrał ciekawej barwy głosu i jakiej piosenki brakuje mu na albumie!
Mamy dla Was bardzo ciekawy dodatek. Kazik zgodził się zanucić pewną piosenkę... Jak mu wyszło?