advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Kim jest jamajski gitarzysta, który grał w Metallice?

Jakub Gańko
AKTUALIZACJA 22.03.2016 22.03.2016 10:06
AKTUALIZACJA 22.03.2016 22.03.2016 10:06

Potraficie wskazać gitarzystów Metalliki? Z pewnością. A pamiętacie czarnoskórego Lloyda Granta? Czas sobie przypomnieć!

Fot. |north

Choć czytelnicy obszerniejszych opracowań na temat zespołu Jamesa Hetfielda i spółki pewnie go kojarzą, mniej wnikliwi fani mogą nie mieć pojęcia, o kim mowa. O popularności wiedzy na temat tego jamajskiego gitarzysty wiele mówi fakt, że po wpisaniu jego imienia i nazwiska w polską wyszukiwarkę Google, na pierwszym miejscu wyskakuje... Nonsensopedia.

Tymczasem muzyk zapisał się w annałach metalu jako autor solówki w pierwszym nagraniu Metalliki: pierwotnej wersji „Hit the Lights”, która trafiła na historyczną składankę „Metal Massacre I” (na późniejszych wznowieniach w jego miejscu grał już Dave Mustaine). W jaki sposób czarnoskóry muzyk znalazł się w szeregach pionierów thrash metalu? Jak sam wspomina, istnieje przynajmniej kilka wersji wydarzeń.

Moja wersja jest taka, że jammowaliśmy z Larsem w Orange County w Kalifornii, było też z nami kilka innych osób. Spotkaliśmy się dzięki ogłoszeniom w gazecie Recycler. I tak to się wszystko zaczęło.

Grant wspomina, że Lars Ulrich odwiedził go potem w jego mieszkaniu i namawiał do dalszego jammowania, gdy muzyk był już zajęty innymi rzeczami. Dał się jednak przekonać do kameralnej sesji, na której wraz z Hetfieldem na basie ogrywali pierwszą wersję „Hit the Lights”. Perkusista wcześniej puszczał mu już ten kawałek i przekazywał, co chce osiągnąć.

Potem zadzwonił do mnie i powiedział, że będą na kompilacji „Metal Massacre”. Przyniósł mi nagranie „Hit the Lights” na czterośladzie i poprosił, żebym dograł do niego jakieś solo. W taki sposób do tego doszło.

Tak brzmiała oryginalna wersja „Hit the Lights” - jedyne nagranie z udziałem Granta:

Metallica nie zapomniała o jednym ze swoich pierwszych współpracowników. Choć na „Kill 'Em All” nie było już dla niego miejsca, zespół zaprosił go do udziału w specjalnym koncercie z okazji 30-lecia w grudniu 2011 roku. Muzyk wspomina wspólny występ w San Francisco jako jedno z najlepszych doświadczeń jego życia.

Wybrałem się tam i zobaczyłem te prawdziwe gwiazdy rocka: Ozzy Osbourne, Geezer Butler... Każdy doskonale znany, mieli wystąpić na tej samej scenie, co ja tego wieczoru. To było fantastyczne przeżycie. Wszyscy ci ludzie naprawdę ciężko pracowali. Wstawali wcześnie rano i ogrywali po kilka razy swoje utwory aż do samego występu. Byli bardzo gościnni, to było naprawdę świetne doświadczenie.

Oto nagranie z tego koncertu z udziałem jamajskiego gitarzysty:

Jak Lloyd Grant gra w 2016 roku? Muzyk wystąpił 19 marca na imprezie ku pamięci Duke'a Collinsa. Krótki wywiad i jego wykonanie utworu „Seek & Destroy” Metalliki obejrzycie poniżej:

Podoba Wam się solówka Granta z „Hit the Lights”?