advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Michael Fassbender udaje Steve'a Harrisa grając „Crazy Train” Ozzy'ego

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 15.12.2016 15.12.2016 10:10
AKTUALIZACJA 15.12.2016 15.12.2016 10:10

Aktor wpadł do programu „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon”, żeby pojedynkować się z prowadzącym w grze na gitarze w powietrzu. Zobaczcie, kto wypadł lepiej.

14 grudnia 2016 do kin wszedł film „Assassin's Creed”, w którym główną rolę gra Michael Fassbender. W ramach promocji tego obrazu aktor pojawił się w programie Jimmy'ego Fallona, który jest mistrzem jeśli chodzi o zabawianie publiczności.

Prowadzący, który również może pochwalić się aktorskimi zdolnościami zaprosił swojego gościa do nietypowego pojedynku, w którym każdy z uczestników grał na powietrznej gitarze do wybranego przez siebie akompaniamentu. Na pierwszy ogień poszedł Fallon, który udawał gitarzystę grając klasyk Thin Lizzy.

Natomiast Fassbender wybrał numer Ozzy'ego Osbourne'a „Crazy Train” i bardzo wczuł się w swoją rolę. Na początku występu grał na basie udając charakterystyczne ruchy Steve'a Harrisa. Potem jednak postanowił bas zamienić na gitarę i nie zabrakło też łupania głową.

 Co więcej panowie zdecydowali się na duet, choć już w zupełnie innym klimacie muzycznym.

Michael Fassbender w 2011 roku został przyłapany na tym, że chodził w koszulce Iron Maiden. Zatem chyba nie ma się czemu dziwić, że aktor wybrał w programie u Fallona metalowy akompaniament.

Zresztą sporo aktorów lubi mocne brzmienia, o czym przyznała się chociażby Margot Robbie, która ma słabość do Slipknota. Co więcej niektórzy odtwórcy znanych ról chętnie sami chwytają za instrumenty, żeby trochę poszaleć na scenie. Przykład? Norman Reedus znany z serialu „The Walking Dead” zagrał na basie razem z Anthrax kawałek „Indians”.

Czy Michael Fassbender nadawałby się na gitarzystę Ozzy'ego Osbourne'a?