Perkusista Quiet Riot ciężko chory trafił do szpitala. Żona muzyka opowiedziała o jego stanie zdrowia
Frankie Banali, perkusista Quiet Riot trafił do szpitala z powodu ciężkiej choroby. Żona muzyka uspokaja fanów.
Kwiecień 2019 przyniósł perkusiście Quiet Riot złe wieści. Wówczas u muzyka zdiagnozowano raka trzustki, po dokładniejszych badaniach okazało się, że choroba jest już w zaawansowanym - czwartym stadium. Rok później Frankie Banali trafił na oddział intensywnej terapii w szpitalu w Los Angeles.
Perkusista Quiet Riot w szpitalu. Żona muzyka zabrała głos
Sytuacja była poważna, a choroba należy do ciężkich. Banali w swoich mediach społecznościowych przekazał fanom smutną wiadomości o tym, że coraz gorzej znosi chemioterapię. Mimo wszystko artysta nie tracił poczucia humoru i zamieszczał w internecie wpisy takie jak ten:
Właśnie trafiłem na izbę przyjęć. Zorientowałem się, że to jak wycieczka do Disneylandu. Z tą różnicą, ze kolejka była krótsza, przejażdżka koszmarnie powolna, a cena wstępu... OMG!
Fani perkusisty byli załamani wieściami, które docierały do nich z sieci. Zakładali najgorsze i bali się, że ich ulubieniec nie dojdzie już do siebie. Na liczne pytania i wątpliwości postanowiła odpowiedzieć żona muzyka, Regina Banali, która nieco uspokoiła wielbicieli męża:
Frankie nie umiera. W ciągu tej trudnej podróży lądował kilka razy na ostrym dyżurze. Teraz znowu ma problemy z infekcją, ale gdy ją wyleczą, wróci do domu. Dziekuję Wam wszystkim. Możecie dalej się modlić za niego podczas tej trudnej walki.
Frankie Banali to znany amerykański perkusista. Popularność zyskał dzięki grze w klasycznym składzie Quiet Riot, jednak występował także w WASP oraz Billy Idol. Podczas koncertów towarzyszył także grupie Faster Pussycat i Steppenwolf. Muzyk ma 68 lat.