Czy wiesz, że... Randy Rhoads był aresztowany za zbyt głośne granie na gitarze?
Muzyk Quiet Riot opowiedział ciekawą historyjkę, gdy artyści mieli kilkanaście lat i bardzo zdenerwowali sąsiadów.
Randy Rhoads zaczął grać na gitarze, gdy miał 6 lat i zainteresował się hardrockowym brzmieniem za sprawą takich kapel, jak Led Zeppelin, Mountain czy Alice Cooper. Artysta udzielał się w kliku kapelach, jak chociażby The Whore czy Violet Fox. W końcu powstał Quiet Riot, w skład którego oprócz Randy'ego wchodzili Kevin DuBrow, Kelly Garnia i Drew Forsyth. Kapela wydała dwa krążki w Japonii, "Quiet Riot" w 1977 roku i "Quiet Riot II" w 1978, bowiem w swoim kraju nie mogli dostać kontraktu.
Randy Rhoads był aresztowany za to, że za głośno grał
Kelly Garni udzielił wywiadu dla The Metal Voice i opowiedział co nieco na temat jego początków z Randym. To właśnie Rhoads wpłynął na jego decyzję, by chwycić za bas i marzyć o karierze gwiazdy rocka.
Nastolatkowie często szaleli do tego stopnia, ze mieli nieprzyjemne spotkania z policją:
Trafialiśmy za kratki za szlajanie się po nocach, za to, że byliśmy w złych miejscach w złym czasie i byliśmy pijani. Raz Randy został aresztowany za to, że grał za głośno na gitarze w domu. Razem improwizowaliśmy u niego w mieszkaniu, nagle pojawił się policjant i powiedział, że sąsiedzi wnieśli oskarżenia, bo zachowywaliśmy się zbyt głośno. Policjant założył mu kajdanki, wsadził go do radiowozu i wsadził do więzienia - miał wtedy 15 lat. Z jakiegoś powodu nie zgarnęła mnie policja.
Muzyk wyznał, że mimo wszystko wyciągali wówczas wnioski i starali się od tamtego momentu nie denerwować swoich sąsiadów. Całe szczęście Randy nie został zniechęcony do grania i dalej kontynuował swoją przygodę z muzyką, by w końcu trafić do zespołu Ozzy'ego Osbourne'a.
Randy Rhoads zginął w wypadku lotniczym w Orlando na Florydzie w 1982 roku. Ekipa zespołu zatrzymała się wówczas u Jerry'ego Calhouna. Kierowca Andrew Aycock pilotował samolot, na pokładzie którego znajdowali się Randy oraz Rachel Youngblood. Pilot był pod wpływem kokainy i skrzydło samolotu zahaczyło o bok autobusu, samolot uderzył w drzewo i następnie w dom Jerry'ego. Wszyscy pasażerowie samolotu zginęli na miejscu.