Ujawniono przyczynę śmierci Charlesa Mansona
Jeden z najsłynniejszych zbrodniarzy w historii zmarł 19 listopada 2017 w wieku 83 lat.
Nie było w dziejach przestępcy, który wywarłby większy wpływ na kulturę popularną niż Charles Manson. Był przywódcą sekty nazywanej Rodziną, która wierzyła w rychłe nadejście apokalipsy i z rozkazu lidera starała się ją przyspieszyć, dokonując zabójstw. Najsłynniejszą ich ofiarą była żona Romana Polańskiego, aktorka Sharon Tate, zasztyletowana we własnym domu w 1969 roku.
Gdy zbrodnie Rodziny wyszły na jaw, Mansona skazano na dożywocie. W więzieniu oddawał się swojej wielkiej pasji – muzyce. Za kratami nagrał materiał na kilka albumów. Zarówno jego muzyka, jak i osobowość fascynowały wielu rockmanów, którzy nagrywali inspirowane jego postacią utwory.
Charles Manson zmarł 19 listopada 2017 po 46-letnim pobycie w więzieniu stanowym Kalifornii. Portal TMZ, powołując się na świadectwo zgonu i raport koronera hrabstwa Kern, ujawnił przyczynę jego śmierci.
Główną przyczyną było nagłe zatrzymanie krążenia. Ujawniono również, że Manson cierpiał na niewydolność oddechową i zmagał się z rakiem jelita grubego.
Ciało przestępcy wciąż nie zostało jeszcze pochowane. Pozostawił po sobie niewiele rzeczy – stworzone przez siebie nagrania i obrazy oraz dwie gitary, które jednak z pewnością nabiorą ogromnej wartości jako pamiątki po jednej z najsłynniejszych postaci XX wieku. Przynajmniej trzy strony zawalczą o spadek po Mansonie, w tym dawni przyjaciele i osoby podające się za jego krewnych, m.in. rzekomy wnuk.