Zespół Motley Crue powinien obawiać się akcji #MeToo po premierze "The Dirt"? Nikki Sixx odpowiada
Premiera filmu biograficznego o Motley Crue wzbudziła duże kontrowersje. Muzycy są oskarżani o szowinizm, ale czy boją się konsekwencji swojego zachowania?
Jak wiadomo rock and roll to nie rurki z kremem. Chociaż stereotypy mocno przejaskrawiają rzeczywistość, trzeba przyznać, że czołowe kapele rockowe i metalowe swego czasu nie stroniły od imprezowania. Na backstage'ach lał się alkohol, nierzadko pojawiały narkotyki i kobiety. Dużo kobiet. Jednym z najbardziej rozrywkowych zespołów w historii muzyki rockowej okrzyknięto Motley Crue. Ich biografia "The Dirt" ujawniła szokujące szczegóły z życia kapeli, jednak dopiero film na jej podstawie wzbudził morze kontrowersji.
Motley Crue obawia się akcji #MeToo?
22 marca 2019 roku "The Dirt" pojawił się na ekranach kin. Od tamtej pory produkcja nie schodzi z ust krytyków, dziennikarzy i fanów zespołu. Kontrowersyjne sceny zawarte w filmie skomentowała między innymi była menadżerka Guns N' Roses, która zarzuciła, że "The Dirt" uczy braku szacunku do kobiet. Z kolei dziennikarz magazynu "Kerrang" w rozmowie z Nikkim Sixxem, zapytał czy w związku z tym, co widzimy na ekranach kin, zespół obawia się interwencji ze strony akcji #MeToo. Basista zespołu stanowczo odpowiedział:
Nie. Moglibyśmy się obawiać, gdy ktoś z nas nadużywał swojej mocy i władzy. Ale to były czasy, kiedy wszyscy żyli inaczej niż dzisiaj. To co widzisz w filmie, było kiedyś, a teraz jest teraz. Nie mamy się czym martwić. Zrobilibyśmy złą rzecz, gdybyśmy stworzyli film, gdzie przedstawiono by nas w politycznie poprawny sposób.
Co ciekawe, jak donosi blabbermouth.net, tydzień po premierze film "The Dirt" zebrał lepsze recenzje na portalu Rotten Tomatoes niż głośny film Marvela "Black Panther".
Zobacz też: >>Motley Crue opublikował cover "Like a Virgin"<<