Ikona punk rocka chce wydać pierwszą płytę od ponad 40 lat. Bez oryginalnego wokalisty

AKTUALIZACJA 23.10.2025 23.10.2025 12:02
AKTUALIZACJA 23.10.2025 23.10.2025 12:02

Sex Pistols z nowym wokalistą Frankiem Carterem nagrają drugi album studyjny po prawie 50 latach? Glen Matlock zdradził plany legendarnej punkowej grupy. 

Sex Pistols
Fot. Album/EAST NEWS
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie zespół Sex Pistols ma plany na nagranie nowego albumu z Frankiem Carterem.
  • Ile albumów wydał zespół Sex Pistols.
  • Dlaczego Sex Pistols nie nagrali drugiej płyty w latach 90.
  • Co John Lydon sądzi o aktualnych poczynaniach swoich byłych kolegów z zespołu.

Sex Pistols nagrają drugi album studyjny? Śpiewać ma Frank Carter

Glen Matlock - basista Sex Pistols ujawnił, że kultowa grupa punkrockowa chce nagrać nowy materiał z frontmanem Frankiem Carterem, zastępującym oryginalnego wokalistę Johna Lydona. To efekt reunionu kapeli, który nastąpił w 2024 roku bez udziału Johnny'ego Rottena. 

Quiz: Quiz dla prawdziwych fanów punk rocka. Młodzież odpadnie na 7. pytaniu

1/20 Pierwszy album Ramones nosił tytuł:

Jak podaje Wired, legendy punka rozważają stworzenie i nagranie zupełnie nowych kawałków z Carterem na wokalu. Byłaby to pierwsza płyta Sex Pistols od ponad 40 lat. Według felietonu gazety Daily Star, Matlock bierze pod uwagę pomysł całkiem poważnie. Rozmawiał już na ten temat z gitarzystą kapeli.

- Rozmawialiśmy o tym ze Stevem Jonesem. Mamy pomysły, a Frank jest bardzo dobrym tekściarzem. Wszyscy mamy pomysły, ale jesteśmy teraz bardzo zajęci i nie mieliśmy okazji, żeby je dopracować. A przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie, czy publiczność naprawdę chce, żebyśmy wydali nową muzykę. Ostatecznie, kto wie? - powiedział basista. 

Muzycy Sex Pistols nie byli razem w studiu od 1980 roku. Chociaż w dyskografii Pistolsów można znaleźć cztery pozycje, w rzeczywistości kapela powołała do życia tylko jeden album w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Mowa oczywiście o przełomowym "Never Mind the Bollocks, Here’s the Sex Pistols" z 1977 roku. W kolejnych latach wyszły płyty "The Great Rock ’n’ Roll Swindle", "Some Product: Carri on Sex Pistols" oraz "Flogging a Dead Horse", ale były to bardziej składanki i muzyczne eksperymenty niż faktyczne albumy studyjne. 

Sex Pistols lata temu niemal nagrali nową płytę

W 1996 roku doszło do kontrowersyjnego reunionu zespołu, który wstępował wraz z Lydonem. Wówczas również narodził się pomysł, by Pistolsi powrócili, nagrywając nowy materiał. Matlock przypomniał, że wraz z Jonesem i perkusistą Paulem Cookiem "pracowali nad kilkoma pomysłami na próbach", ale Rotten "nie był zainteresowany".

- Kiedy Chris Thomas [producent "Never Mind the Bollocks"] usłyszał jedną z tych piosenek, powiedział nam, że jeśli John napisze porządne teksty, mamy gwarantowany hit. Ale John nie chciał pisać. Może uważał, że te dema nie brzmią wystarczająco jak Public Images Limited [zespół Lydona] - powiedział basista.

W 2024 roku Sex Pistols postanowili powrócić na serię koncertów, tam razem z zupełnie nowym wokalistą, który wniósł świeżą energię do zespołu. Mowa o Franku Carterze z punkowego składu Gallows. Matlock wyjaśnił, że nowy frontman dostał pełną swobodę. Podczas występów na żywo może zmieniać teksty zespołu, by uwspółcześnić piosenki lub kiedy nie zgadza się z niektórymi słowami. W końcu od debiutu Pistolsów minęło prawie 50 lat i w tym czasie zmienił się nie tylko świat, ale i sam punk rock. 

- On jest z innego pokolenia i tak właśnie śpiewa, więc to trochę jego odczucia. Teksty nie są wyryte w kamieniu, nie są Biblią, a Frank może je trochę zmodyfikować, jeśli coś go drażni. Trzeba pamiętać, że dzisiejszy klimat bardzo różni się od tego z czasów, gdy teksty były pisane - wyjaśnił Matlock. 

Johnny Rotten krytycznie o powrocie Sex Pistols

Sam John Lydon w charakterystyczny dla siebie sposób zadrwił z dawnych kolegów. W jednym z wywiadów twierdził, że Sex Pistols wykonują wersje "karaoke" swoich dawnych piosenek. - Chciałbym, żeby napisali coś nowego i w tę stronę poszli. To byłoby odważne i dobre. Ale dopóki tak nie jest, to jest karaoke. Nie widzę tego inaczej. Z takimi pierdołami ich miejsce jest na weselu - powiedział w rozmowie z ContactMusic.com. - Poza tym pozbawili pracy wiele zespołów. Coverbandów Pistolsów. Co one teraz zrobią? Bo ta grupa przebiła je w obrębie żenady - dodał. 

Czy w niedalekiej przyszłości muzycy Sex Pistols utrą nosa Johnny'emu Rottenowi? A może nowa płyta zespołu sprawi, że staną się parodią samych siebie? Prawdopodobnie muzycy podejmą decyzję po reakcji fanów na słowa Matlocka. Biorąc pod uwagę, że obecnie punk jest najpopularniejszy wśród osób, które tęsknią za młodością, istnieje spora szansa, że pomysł zostanie przyjęty z entuzjastycznie. 

Źródło: Antyradio/Wired/ContactMusic.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!