` Corey Taylor (Slipknot) o przeżyciach z narkotykami - Antyradio

Corey Taylor: Chętnie zemdlałbym znowu na śmietniku

Jakub Gańko
AKTUALIZACJA 20.01.2017 20.01.2017 09:55
AKTUALIZACJA 20.01.2017 20.01.2017 09:55

Wokalista Slipknota i Stone Sour porozmawiał sobie od serca z Dave'em Navarro na temat upodobań narkotykowych.

Fot. |north

Corey Taylor raczej nie może uchodzić za wzór czystości i wychowania w trzeźwości. Wystarczy posłuchać sobie wczesnych płyt Slipknota, by dojść do wniosku, że nie mogły one raczej narodzić się w umyśle bez zewnętrznych wspomagaczy. Muzyk zresztą sam już zdradzał wprost, że taką „Iowa” nagrywał będący nagim i do tego tnąc się. Wiemy też, że bynajmniej nie wylewał za kołnierz - nawet własnych wymiocin.

Teraz wokalista znalazł sobie najwyraźniej równego partnera do rozmów na takie tematy w osobie Dave'a Navarro, współzałożyciela Jane's Addiciton - kapeli, która w pewnych kręgach uchodzi wręcz za synonim wypalania pewnych niezgodnych z prawem substancji. W jego audycji Dark Matter wyznał, że najbardziej obawia się teraz powrotu do papierosów - jeśli już to wolałby metamfetaminę.

Muzyk Slipknota odpowiedział mu, że jarał się przede wszystkim speedem, a za czasów „Iowa” zażywał mnóstwo kokainy.

Wróćmy do „Iowa”, niech nas Bóg błogosławi! Mieszkam pół godziny od domu, w którym to wszystko się zaczęło. To jest w tym wszystkim najzabawniejsze, w Newton w stanie Iowa. Pie*dolone gównozjady. Je*ana meta, to wszystko zaczęło się właśnie tam, zapraszamy. Nie znajdziesz tej informacje w broszurach turystycznych, ale zapewniam cię, wszyscy to wiedzą.

Jeśli macie podobne upodobania, no to już wiecie, dokąd jechać na wakacje. W końcu „Breaking Bad” już dobiegło końca, a legenda Waltera White'a czeka na godnego następcę. Corey Taylor oprócz narkotyków uwielbia też spanie - wyznał, że gdy zażywał kokainę, potrafił przesypiać całe dnie. Zupełnie inne doświadczenia miał z nią Dave Navarro...

Kiedy ja brałem kokę, po prostu nie potrafiłem się zatrzymać. Nienawidziłem momentu, w którym trzeźwiałem. Więc moim pomysłem na życie było nie dopuszczanie do tego, by mi przeszło, kiedykolwiek. Nie schodziłem z koki przez całe dwa lata, dwa lata, uwierzysz?!

Na szczęście dla obu muzyków wszystkie te przeżycia to już pieśń przeszłości i od dłuższego czasu żyją w trzeźwości. Wokalista Slipknota mówi otwarcie, że nie wyobraża sobie powrotu do dawnego stylu życia.

Dziś już nie dałbym rady tego robić. Za to bardzo chętnie zemdleję znów na śmietniku, to świetna sprawa, jest miło, wygodnie, na ogół znajdziesz nawet kubełek po kurczaku, który możesz założyć na głowę.

Całej rozmowy muzyków posłuchacie poniżej: