Fan Pearl Jam zaśpiewał „Even Flow” podczas aresztowania
Prawdziwy fan rocka zawsze znajdzie okazję, by zamanifestować miłość do ukochanego zespołu. Nawet w tak dramatycznej sytuacji, jak aresztowanie.
Niezwykły dowód uwielbienia dla Eddiego Veddera i jego Pearl Jam dał pewien Amerykanin. Moment jego zatrzymania przez policję uwieczniono w telewizyjnym show stacji A&E, „Live PD”. Program przedstawia pracę amerykańskich policjantów, którym kamery towarzyszą również przy aresztowaniach. Kiedy stróże prawa zajęli się fanem grunge’u z Lake County w stanie Illinois, ten nie zwlekał z okazaniem swoich muzycznych gustów całej Ameryce.
Mężczyzna już po skuciu kajdankami przez funkcjonariuszy postanowił… zaprezentować swoje umiejętności wokalne. Zaśpiewał „Even Flow”, przebój Pearl Jam z ich debiutanckiego albumu „Ten” z 1991. Zagaił do kamery:
Hej, ludzie, chcecie posłuchać piosenki?
Przy tej okazji osobliwie skomplementował też frontmana zespołu, Eddiego Veddera:
Najlepszy sukinsyn, jaki żyje! On jest moją religią. Eddie Vedder, bracie, czy żyję, czy umieram – to moja religia.
Zobaczcie wokalny popis zatrzymanego miłośnika grunge’u:
Ciekawe, jak na to zareaguje sam wokalista. Vedder znany jest z dobrego serca i tego, że fani Pearl Jam zawsze mogą liczyć na jego wsparcie. Przekazał na przykład 70 tysięcy dolarów na pomoc mężczyźnie, który kiedyś uratował mu życie. Z Pearl Jam zatroszczył się też o słuch swoich fanów, rozdając im specjalne zatyczki do uszu na koncertach. Postawa Eddiego najwyraźniej inspiruje innych do czynienia dobra – pracujący w Etiopii wolontariusz nauczył tamtejsze dzieci śpiewać właśnie „Even Flow”.