Grupa Machine Head przerwała koncert. Jeden z fanów wylał piwo na sprzęt zespołu [WIDEO]
Podczas ostatniego koncertu Machine Head w Londynie doszło do małego wypadku. Jeden z fanów zalał piwem konsolę i spowodował awarię sprzętu.
Machine Head hucznie obchodzi 25-lecie wydania swojej debiutanckiej płyty "Burn My Eyes". Na specjalną trasę koncertową do Robba Flynna i Jareda MacEacherna dołączył Logan Mader i Chris Kontos z oryginalnego składu kapeli. Zespół zasilił także Matt Alston oraz Wacław Kiełtyka znany z wieloletniej działalności w polskiej grupie Deacpitated.
Machine Head: Koncert grupy przerwany przez fana
Muzycy podczas koncertów oprócz pierwszego albumu Machine Head prezentują swoim fanom także nowy materiał. "Do or Die" zadebiutował w wersji live 16 października 2019 roku podczas koncertu w Austrii. Muzycy póki co nadal przebywają w Europie, a jeden z ich ostatnich występów odbył się w londyńskiej O2 Brixton Academy.
Niestety nie był to szczęśliwy dla formacji koncert. Jeden z fanów wylał niemal litr piwa na konsolę dźwiękowców, która uległa awarii. Muzycy byli zmuszeni przerwać swój występ. Na szczęście Steve'owi Laguadiemu udało się opanować sytuację, a przerwa w koncercie trwała jedynie 20 minut, po upływie tego czasu Machine Head wrócił na scenę.
Robb Flynn opublikował na Instagramie swoje oficjalne przeprosiny za opóźnienie oraz podziękował fanom, którzy pojawili się w Londynie.
Londyn! To był ciężki wieczór. Po pierwsze dziękujemy wszystkim, każdej osobie z osobna za to, że byliście z nami. Wyprzedaliśmy Brixton Academy w ciągu 8 godzin, to niesamowite! Niestety jakiś dupek wylał prawie litr piwa na naszą konsolę, co sprawiło, że sprzęt przestał działać podczas seta "Burn My Eyes". Wasza cierpliwość i szacunek do nas i siebie nawzajem podczas tych 20 minut przerwy w koncercie był godny podziwu. Nie ma słów, którymi możemy za to podziękować.
Zobacz też: Machine Head wykonał po raz pierwszy na żywo nowy singiel [WIDEO]