` Morrissey zaprzecza, że popiera gwałt i pedofilię - Antyradio

Morrissey na vlogu zaprzeczył, że popiera gwałt i pedofilię

Maciej Koprowicz
AKTUALIZACJA 19.12.2017 19.12.2017 13:57
AKTUALIZACJA 19.12.2017 19.12.2017 13:57

Były wokalista The Smiths znów znalazł się pod ostrzałem mediów. Twierdzi jednak, że jego niedawne komentarze na temat afery z Kevinem Spacey zostały kompletnie przeinaczone przez dziennikarzy.

Steven Patrick Morrissey udowadnia, że nie trzeba zachowywać się wulgarnie ani prowadzić rock’n’rollowego trybu życia, by wywoływać skandale. Czasem wystarczą po prostu bezkompromisowe wypowiedzi w mediach.

„Moz” zawsze mówi to co myśli, a jego poglądy i idee bywają naprawdę radykalne. Jako wegetarianin śmiało nazywa producentów mięsa i futer mordercami. Jeśli nie lubi jakiegoś polityka, to życzy mu publicznie wszystkiego najgorszego.

Ostatnio wokalista znalazł się na celowniku mediów po tym, jak skomentował sprawę Kevina Spacey, oskarżonego o molestowanie nieletniego aktora.  Morrissey w wywiadzie dla „Der Spiegel” miał stwierdzić, że cała afera jest niepotrzebnie rozdmuchana, a wielu rzekomym ofiarom molestowania seksualnego medialny rozgłos na ten temat w rzeczywistości służy podreperowaniu kariery.

Wśród fanów Morrisseya nie brakuje osób o poglądach liberalnych i lewicowych, które poczuły się oburzone takimi wypowiedziami – byłego frontmana The Smiths oskarżono o popieranie kultury gwałtu. Artysta ostro odciął się od takich spekulacji – stwierdził, że „Der Spiegel” zmanipulował treść wywiadu i zażądał ujawnienia oryginalnego nagrania. Dziennik spełnił jego żądania, ale wcale nie poprawiło to PR-u Brytyjczyka.

Morrissey poczuł się zobowiązany ostatecznie wypowiedzieć się na temat skandalu, który wywołał. We vlogowym wideo zamieszczonym na youtubowym kanale fotografa Sama Esty Raynera daje odpór hejterom i gorąco zaprzecza, że popiera gwałt i pedofilię.

Nagle okazało się, że sympatyzuję z molestowaniem seksualnym. Najwyraźniej sympatyzuję z pedofilią, z gwałtem, ze wszystkim tym, co zniechęciłoby każdego człowieka na planecie do słuchania mnie. Oczywiście, żadne z tych przypuszczeń nie jest prawdą. Nie sympatyzuję z niczym tego typu. Możecie to usłyszeć w tonie mojego głosu.Tak wygląda świat, w którym żyjemy z mediami drukowanymi. Moim zdaniem wygląda to tak, że złoszczą się, kiedy mówisz to, co myślą ludzie. Bardzo się denerwują. Nie mogą na to pozwolić. Uciszają to.W Anglii w tym momencie prawica zaadaptowała stanowisko lewicy, a  lewica przyjęła postawę prawicy. Wszyscy są skołowani i nikt nikogo nie rozumie. To ucisza wolność słowa, ucisza każdą debatę. Wszyscy jesteśmy zagubieni i nie wiemy, na czym stoimy.Obawiam się, że kampania promująca mój album „Low In High School” i towarzyszące mu single wykoleiła się i celowo została zniszczona przez hejterów. Nie słuchają muzyki. Nie słuchają niczego tak naprawdę. Widzą moje nazwisko i chcą się jego pozbyć tak szybko, jak to możliwe. Jak mówię, na wielu polach im to się udało. Nie można z tym zbyt wiele zrobić. Trzeba z tym żyć.

Jedenasty studyjny krążek Morrisseya, „Low In High School” ukazał się 18 listopada 2017. Promował go m.in. singiel „Spent The Day In Bed”. W związku z aferą z „Der Spiegel” wokalista zapowiedział, że już nigdy nie będzie udzielał wywiadów prasie.