The Runaways komentuje sprawę gwałtu
W sprawie gwałtu na basistce The Runaways, Jackie Fuchs, zabrały głos jej dawne koleżanki z zespołu - Joan Jett i Cherie Currie. Dowiedz się co kobiety mają do powiedzenia na temat stawianych im zarzutów.
Fuchs zwierzyła się niedawno z traumatycznego przeżycia, do którego doszło w sylwestrową noc 1975 roku. Uważana ona, że została wówczas zgwałcona przez ówczesnego managera grupy, Kima Fowleya. Temu zdarzeniu miały przypatrywać się Joan Jett i Cherie Currie, które po wszystkim uspakajały basistkę mówiąc, że musi o tym zapomnieć i żyć dalej.
Jackie Fuchs rozstała się z grupą w 1977 roku i dopiero po latach opowiedziała o swoim koszmarze. Długo jednak nie trzeba było czekać na odpowiedź ze strony Joan Jett i Currie na rzucone im oskarżenia. Wokalistka The Runaways przeczy, aby miała się bezczynnie przyglądać temu zdarzeniu:
Każdy kto mnie dobrze zna zrozumie, że gdybym została powiadomiona, że przyjaciółka albo koleżanka z zespołu jest gwałcona, to nie przyglądałabym się temu z boku. Byłyśmy grupą nastolatek, które osiągnęły sukces w latach 70., powstało wówczas kilka dziwnych związków, ale nie byłam świadoma tego zajścia. Oczywiście historia Jackie jest niesamowicie przykra i chociaż nie rozmawiałyśmy od dekad życzę jej spokoju i zagojenia ran - Joan Jett.
Podobnie zareagowała Cherie Currie wystosowując podobne oświadczenie, co Joan Jett. Wynika z niego, że to co powiedziała Fuchs o gwałcie nie jest w pełni zgodne z prawdą:
Wszystko co mogę powiedzieć to to, że gdyby Joan, Sandy i ja widziałybyśmy nieprzytomną, brutalnie gwałconą na naszych oczach dziewczynę, to uderzyłybyśmy tego faceta krzesłem w głowę.
Currie przejęta rzuconymi jej oskarżeniami zarzeka się, że są one nieprawdziwe i aby to udowodnić jest gotowa poddać się badaniu na wykrywaczu kłamstw. Uznaje to za walkę w obronie własnego imienia i jest w stanie zrobić w niej bardzo dużo. Currie zamieściła też link do wpisu na blogu prowadzonym przez Fuchs, na którym opisywała ona perypetie z grania w The Runaways. W jednym z postów z 2000 roku pojawia się wzmianka o managerach zespołu:
Czy kiedykolwiek wciskali w nas narkotyki albo zmuszali do seksu? Ja przynajmniej nigdy tego nie widziałam.
Fuchs przy okazji swojego wyznania o gwałcie mówiła jednak, że wcześniej nie była gotowa na wyjawienie swojej tajemnicy. Po czyjej stronie stoi zatem racja? Być może wskazania z wykrywacza kłamstw pozwoliłyby na dokładniejsze ustalenie kto mówi prawdę.