Tokio Hotel dla Antyradio.pl: Nowa wersja "Durch Den Monsun" to początek nowej ery zespołu

AKTUALIZACJA 07.02.2022 07.02.2022 16:24
AKTUALIZACJA 07.02.2022 07.02.2022 16:24

Muzycy Tokio Hotel opowiedzieli o odświeżonej wersji "Durch Den Monsun", która trafi na nowy album zespołu oraz o tym, co cennego zabrała im pandemia.

Tokio Hotel

Trudno w to uwierzyć, ale w 2020 roku minęło 15 lat od wydania "Durch Den Monsun". Pamiętacie, co robiliście, gdy pierwszy raz w radiu czy telewizji usłyszeliście Tokio Hotel? Pokolenie urodzone w latach 90. na początku nowego stulecia zachwyciło się światem emo. Bill Kaulitz ze swoimi czarnymi, długimi włosami podbił serce niejednej nastolatki, która sama miała słabość do mocniejszego makijażu i fryzury zasłaniającej oczy.

Dzisiaj Tokio Hotel to już panowie po 30-stce, którzy mają na swoim koncie 10 milionów sprzedanych płyt i aż 110 nagród muzycznych w 68 krajach. Co się zmieniło od czasu wydania „Durch Den Monsun”, czego należy się spodziewać po nadchodzącej płycie Tokio Hotel i jak pandemia wpłynęła na życie zespołu? Redakcja Antyradio.pl porozmawiała z Billem Kaulitzem oraz basistą Georgiem Listingiem, którzy chętnie powspominali z nami stare, dobre czasy i opowiedzieli o planach na przyszłość.

Polecamy

Tokio Hotel dla Antyradio.pl: Nowa wersja "Durch Den Monsun" to początek nowej ery zespołu

Tokio Hotel miał w planach na początku 2020 trasę koncertową, ale pandemia pokrzyżowała im plany. Nadmiar wolnego czasu muzycy postanowili wykorzystać w studiu nagraniowym, by zrealizować pomysł, który pojawił się w ich głowach jeszcze kilka lat temu. Bill opowiedział nam o tym, jak powstała nowa wersja ich przeboju „Durch Den Monsun”:

Wpadliśmy na ten pomysł już dawno temu – pewnie przy 10-leciu, potem 15-leciu piosenki, ale albo było już za późno, albo o tym zapomnieliśmy. Jednak zawsze mieliśmy ten pomysł z tyłu głowy, by po tylu latach nagrać nową wersję. Zdajemy sobie sprawę, że utwór jest ważny dla wielu osób, dlatego chcieliśmy hucznie obchodzić tę rocznicę.

Wokalista podkreślił, że na przestrzeni lat wiele się zmieniło i pomysł, by nagrać ponownie ten utwór i sprawdzić, jak brzmiałby dzisiaj wydał się naprawdę dobry:

Podeszliśmy do tego w ten sposób, że ktoś Ci daje tekst i masz nagrać piosenkę. Tom i ja weszliśmy do studia, postanowiliśmy wyczyścić umysł i zacząć od początku nie myśląc o tym, co się kiedyś wydarzyło. Był to ciekawy eksperyment, by celebrować stare, dobre czasy, ale jednocześnie zrobić coś ciekawego i powiedzieć fanom „dziękuję”. Nowy album, nowa era Tokio Hotel zacznie się od tej właśnie piosenki.

Posłuchajcie, jak brzmi odświeżona wersja hitu Tokio Hotel "Monsun":

Czy po tylu latach Tokio Hotel ma dosyć grania tej piosenki na scenie? Georg uśmiechnął się i powiedział:

Uważam, że to zawsze wyjątkowy moment na koncertach, czuję, że większość publiczności czeka na tę chwilę, gdy zagramy właśnie ten utwór. Myślę, że byłbym zawiedziony przychodząc na koncert Tokio Hotel i nie mogąc usłyszeć „Monsoon”. Zawsze jest to wyjątkowy moment, ludzie razem z nami śpiewają i szaleją pod sceną, czuje się niesamowitą energię. Nigdy nie będę mieć dosyć tej piosenki, granie jej sprawia nam wiele frajdy.

Bill dorzuca, że to właśnie „Monsoon” jest hitem, który zmienił ich życie oraz życie fanów, którzy przychodzą na koncert. Trudno w to uwierzyć, że „Durch Den Monsun” ma już ponad 16 lat. Czas leci szybko i nawet Bill jest w szoku, że ich zespół istnieje już 21 lat, a panowie nadal czują się jak 20-latkowie.

Polecamy

Nowa wersja "Durch Den Monsun" pojawi się na nadchodzącym albumie. Muzycy zdradzili, że większość materiału jest już gotowa, zespół cały czas nagrywa i dodajemy kolejne nowe piosenki. Na razie kapela nie podaje daty premiery, ale po najnowszym singlu "Bad Love" kolejny utwór poznamy w marcu.

Bill Kaulitz zdradził, że nadchodzący album będzie mocno różnić się od poprzednich dokonań zespołu:

Nasz ostatni album "Dream Machine" był płytą konceptualną, ale nadchodzący krążek będzie bardziej "otwarty", eksperymentalny. Pojawią się elementy dance, czy nawet trap, jak również pojawią się utwory bardziej rockowe i nawiązujące do naszych korzeni. Myślę, że nadchodzące 2 single będą interesujące dla ludzi, bo będzie to trochę oldschool. Lubimy eksperymentować – pojawią się piosenki tylko z podkładem gitary, jak również bardziej elektroniczne. Pracowaliśmy z różnymi ludźmi, wróciliśmy do studia z producentami, z którym pracowaliśmy przy „Love Who Loves You Back", napisaliśmy z nimi 2 piosenki.

Większość materiału na początku powstało w Berlinie, Tokio Hotel podpisał kontrakt z nową wytwórnią i zdecydował się na współpracę z producentami i autorami z Niemiec. Chociaż zespół zaczął pracę w Niemczech, to większość materiału powstaje w Los Angeles, gdzie obecnie mieszka Bill. Mimo tego, to właśnie Berlin zajmuje szczególne miejsce w sercach muzyków Tokio Hotel, o czym wspomniał Georg:

Mieszkam w Berlinie od 3 lat, to drugi dom naszego zespołu. Zawsze tutaj ćwiczymy, przygotowujemy nasze trasy. Byliśmy w wielu studiach, mamy sporo znajomych muzyków. Berlin jest bardzo różnorodnym i otwartym miejscem, można spotkać tu ciekawych ludzi. To dobre miejsce dla muzyków.

Bill dodaje:

Berlin kojarzy mi się z przyjaciółmi i fajnymi momentami, robi mi się ciepło na sercu, gdy myślę o tym mieście. Jest to też imprezowe, szalone miejsce – powstają związki, potem są zerwania, wiele dzieje się w Berlinie. To miejsce nas inspiruje i zawsze tam się spotykamy jako kapela.

Pandemia wywróciła nasze życie do góry nogami. Jak lockdown wpłynął na pracę Tokio Hotel w studiu? Okazuje się, że Bill żyje i pracuje teraz tak samo, jak przed pandemią - jedyną różnicą jest brak tras koncertowych, za którymi tęsknią muzycy. Bill głównie siedzi w studiu, pracuje, ma niewielkie grono przyjaciół i rodziny, w związku z czym nie odczuł pandemii.

Niestety tęsknota za koncertami jest naprawdę wielka i Georg wyznał redakcji Antyradio.pl:

Bardzo tęsknimy za koncertami. Nagrywanie muzyki w studiu jest super, ale robisz to, by zagrać tę muzykę przed ludźmi, chcesz zobaczyć ich reakcję i spędzić fajnie czas z fanami. W końcu ruszymy zaraz w trasę, nie możemy się doczekać.

Zespół Tokio Hotel musiał przełożyć trasę Beyond the World Tour z powodu pandemii na kwiecień 2022 roku. Muzycy zagrają 16 koncertów w całej Europie, a 14 maja odwiedzą Polskę podczas koncertu w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. 

Jakie wspomnienia towarzyszą muzykom, gdy myślą o koncertach w Polsce? Bill zdradził, że to właśnie w Polsce mają więcej wolnego czasu, co jest rzadkością podczas tras:

Zawsze podczas trasy mamy dzień wolny w Polsce i to jest wyjątkowy czas - możemy pozwiedzać, zrobić zakupy, to się rzadko zdarza. Pamiętam, że w jednym z hoteli nasze pokoje były połączone i całą noc graliśmy w gry, pierwszy raz to robiłem. Polacy są bardzo mili, energia na koncertach jest świetna, nigdy nie mieliśmy złego występu w Polsce. Ostatnią trasę skończyliśmy właśnie w Polsce i wydaje mi się, że nasz pierwszy zagraniczny koncert w karierze odbył się właśnie w Polsce.

Georg nie może doczekać się nadchodzącego koncertu w Polsce, bo nigdy wcześniej nie występował w Katowicach. Fani na pewno też liczą, że koncert odbędzie się już planowo i w końcu będą mogli usłyszeć nową wersję "Durch Den Monsun" na żywo.