Varg o filmie o blackmetalowych zbrodniach: To hollywoodzkie gówno
Były muzyk Mayhem nawołuje do bojkotu powstającego dokumentu „Lords of Chaos”, który opowie o jego krwawej przeszłości.
Chyba każdy miłośnik black metalu zna tragiczną historię Mayhem. Grupa jeszcze przed wydaniem debiutanckiego krążka obrosła legendą, którą tylko podsyciło morderstwo. Znany z podpaleń kościołów Kristian „Varg” Vikernes zasztyletował kolegę z zespołu, Øysteina „Euronymousa” Aarsetha, i został skazany na 21 lat więzienia - najwyższą karę przewidzianą przez norweskie prawo.
Z kolei znany z licznych teledysków i dokumentów muzycznych reżyser Jonas Åkerlund postanowił nakręcić film fabularny oparty na tej słynnej historii. Obraz doczekał się już nawet nietypowej zapowiedzi w postaci... teledysku Metalliki zrealizowanego do utworu „ManUNkind”. Jak na całą sprawę patrzy główny bohater wziętych na warsztat wydarzeń? Cóż, nie najlepiej...
W opublikowanym na swoim oficjalnym kanale na YouTubie wideo-komentarzu Varg Vikernes wyliczył szereg zarzutów wobec ekranizacji książki pod tym samym tytułem. M.in. fakt, że o ile literacki pierwowzór skupiał się na jego osobie, tak już film ma trzymać się bardziej perspektywy Euronymousa. To jednak dopiero początek...
Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to że nikt nie postarał się nawet porozmawiać z osobami, które brały w tym udział. Po prostu oparli wszystko na goniącej za sensacją książce. Nikt nie zadał ani jednego pytania nikomu, kto rzeczywiście miał z tym jakikolwiek związek. Więc oczywiście nikomu nie zależy na dokumencie, chcą po prostu zrobić film. Ale jak się temu przyjrzeć, ich motywacje wydają się tylko bardziej złowieszcze...
Kolejną rzeczą, która rozbawiła Varga w sposobie postępowania filmowców, jest fakt, że robią obraz poświęcony zespołom, których muzyki nie mogą nawet w nim wykorzystać. Żadna z blackmetalowych kapel, o których będzie mowa w „Lords of Chaos”, nie wyraziła bowiem zgody na udostępnienie swoich utworów.
Mayhem powiedział im: „Nie, pie*dolcie się”. Poszli więc spytać muzyków Darkthrone, czy mogą wykorzystać ich kawałki, na co oni zrobili to, co robią za każdym razem - kazali im spie*dalać. A potem jeszcze ja dostałem maila z miesiąc temu czy dwa od jakiegoś Goldmana z Wielkiej Brytanii i poprosił mnie o prawa do muzyki Burzuma. I zgadnijcie co? Też kazałem im wypie*dalać.
Kolejne zarzuty muzyk czyni pod adresem obsady, w której dopatrzył się mnóstwa nieścisłości. W rolę Euronymousa ma się wcielić dla przykładu Rory Culkin, aktor po przejściach narkotykowych, podczas gdy sam Aarseth gardził narkomanami i uważał, że powinni się jak najszybciej zaćpać na śmierć. Z kolei w samego Varga ma się wcielić Emory Cohen, a już autor książki „Lords of Chaos” nazwał Varga „największym antysemitą w Norwegii”.
Naprawdę chciałbym zobaczyć czarnego jak smoła Afrykanina w roli Snorre'a i jeszcze może feministyczną karlicę-lesbijkę jako Hellhammera. Bo wszystko wskazuje na to, że posuną się do prawdziwych ekstremów, by uczynić to wielokulturową produkcją. Filmem, który nie naruszy żadnych warunków politycznej poprawności, z którymi dziś żyjemy.
Koniec końców Vikernes dopatruje się jednak pozytywów w premierze filmu: jeśli okaże się klapą, filmowców spotka należyty los. Jeśli będzie sukcesem, strona Burzum.org zaliczy tylko więcej wejść. Muzyk nie ma jednak wątpliwości co do charakteru dzieła Åkerlunda...
Ten film będzie prawdopodobnie typową hollywoodzką produkcją o morderstwach, która nie będzie miała najmniejszych zamiarów zdradzić nam jakichkolwiek tajemnic i pokazać, co się NAPRAWDĘ wydarzyło. To czysta fikcja, gówniane bzdury z Hollywood, które mają zarobić pieniądze.
Pełną wypowiedź Varga znajdziecie poniżej:
A Wy czego spodziewacie się po „Lords of Chaos”?