Robert Plant prawie nie został wokalistą. Ojciec miał wobec niego inne plany
Czy wiesz, że Robert Plant omal nie został księgowym? Zanim jego potężny wokal zdefiniował epokę rocka z Led Zeppelin, musiał borykać się z brakiem akceptacji rodziców.
- Robert Plant muzyką zaczarował świat rocka w latach 70.
- Jego ojciec chciał, żeby syn został księgowym.
- Plant miał jednak zupełnie inne plany i postawił się rodzicom.
Robert Plant o mało nie został wokalista Led Zeppelin
20 sierpnia Robert Plant - legendarny głos Led Zeppelin i ikona rocka, obchodzi swoje 77. urodziny. Jego potężny, pełen pasji wokal zdefiniował brzmienie lat 70. i inspirował pokolenia artystów. Trudno wyobrazić sobie historię muzyki bez jego charakterystycznego krzyku w "Immigrant Song" czy subtelnej ballady w "Stairway to Heaven". Jednak niewiele brakowało, by świat nigdy go nie usłyszał.
Zamiast stać na scenie przed dziesiątkami tysięcy fanów, Robert Plant miał spędzać dni w biurze, pochylony nad kolumnami cyfr. Jego ojciec miał bowiem wobec niego zupełnie inne, znacznie bardziej przyziemne plany. Plant urodził się w 1948 roku w West Bromwich, w sercu przemysłowego regionu Black Country w Anglii. Jego ojciec, Robert C. Plant, był szanowanym inżynierem budownictwa, człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, który w powojennej rzeczywistości cenił przede wszystkim stabilizację, bezpieczeństwo finansowe i solidny zawód. W jego świecie sukces oznaczał dyplom, stałą posadę i przewidywalną przyszłość.
Quiz: Trudny quiz z klasycznego rocka, w którym młodzież nie ma szans na 100%
Przyszły wokalista Led Zeppelin od najmłodszych lat przejawiał jednak zupełnie inne zainteresowania. Zamiast nauk ścisłych, fascynowała go muzyka, zwłaszcza amerykański blues i rock and roll. Artyści tacy jak Elvis Presley, Robert Johnson czy Sonny Boy Williamson II byli jego idolami i duchowymi przewodnikami. Jak wspominał w licznych wywiadach, muzyka była dla niego ucieczką, formą ekspresji i jedyną drogą, którą chciał podążać.
To zderzenie dwóch światów - pragmatycznego podejścia ojca i artystycznej pasji syna, musiało w końcu doprowadzić do konfliktu. Dla Planta seniora marzenia syna o byciu muzykiem były fanaberią, niepewną i pozbawioną przyszłości ścieżką. Postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zapewnić mu "prawdziwy" start w dorosłe życie.
Robert Plant miał zostać księgowym
Zgodnie z wolą ojca, po ukończeniu szkoły King Edward VI Grammar School w Stourbridge, niespełna 17-letni Plant rozpoczął staż przygotowujący go do zawodu biegłego rewidenta. Jak Mick Wall opisuje w swojej książce "When Giants Walked the Earth: A Biography of Led Zeppelin", ten eksperyment trwał zaledwie dwa tygodnie. Dla Planta było to doświadczenie traumatyczne. Świat reguł, bilansów i formalnych strojów był całkowitym zaprzeczeniem jego natury.
Nuda i monotonia biurowego życia niemal go dusiły. Zdał sobie sprawę, że podążanie tą drogą byłoby zdradą samego siebie. Podjął jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu: rzucił staż, a wkrótce potem, w wieku 17 lat, wyprowadził się z domu. Ta decyzja oznaczała otwarty bunt i głęboki rozłam w relacjach z rodzicami.
10 najlepszych rockowych albumów lat 70. Black Sabbath zbyt nisko
Bunt Roberta Planta i wielki sukces muzyczny
Ojciec uznał to wydarzenie za osobistą porażkę i ogromne rozczarowanie. Przez kilka lat ich kontakt był bardzo ograniczony. Plant, pozbawiony wsparcia finansowego, musiał radzić sobie sam. Był to trudny okres, w którym pracował dorywczo, między innymi przy układaniu asfaltu, by móc opłacić czynsz i poświęcać wieczory na to, co kochał najbardziej - śpiewanie w lokalnych zespołach bluesowych, takich jak Crawling King Snakes czy Band of Joy.
Przełom nastąpił w 1968 roku, gdy jego potężny, surowy wokal zwrócił uwagę Jimmy'ego Page'a, szukającego akurat wokalisty do swojego nowego przedsięwzięcia muzycznego. Reszta jest historią. Led Zeppelin w błyskawicznym tempie podbiło świat, stając się jednym z największych zespołów wszech czasów. Sukces, sława, i co dla ojca muzyka mogło być kluczowe - ogromne pieniądze, które zaczął zarabiać, ostatecznie przekonały rodziców do jego życiowej ścieżki.
Jak podaje Stephen Davis w biografii "Hammer of the Gods: The Led Zeppelin Saga", ojciec Planta z czasem stał się jednym z jego najwierniejszych fanów. Duma zastąpiła rozczarowanie, a widok syna na szczycie muzycznego świata był ostatecznym dowodem na to, że jego buntownicza decyzja sprzed lat była słuszna.
Źródło: Antyradio/Wikipedia.org
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!