Metalcore'owy wokalista udawał raka. Chciał wyłudzić pieniądze od fanów
Lider metalcore'owej kapeli Annalynn zbierał pieniądze na leczenie raka. Okazało się, że muzyk podał fałszywą diagnozę, by wyłudzić pieniądze od własnych fanów.
Nathaphon "Bon" Jutathaveewan z tajskiego zespołu Annalynn przyznał się, że oszukał fanów, twierdząc, że choruje na raka. Muzyk uruchomił zbiórkę pieniędzy, w której zbierał środki na leczenie rzekomej choroby. Zespół wydał oficjalne oświadczenie w tej oburzającej sprawie.
Wokalista Annalynn udawał, że ma raka
Jak podaje Loudwire, latem 2024 roku uruchomiono zbiórkę w serwisie GoFundMe, aby zebrać pieniądze dla Bona, który ogłosił, że zdiagnozowano u niego raka żołądka. Zbiórka została już usunięta, a konta wokalisty w mediach społecznościowych są obecnie nieaktywne, ale na Discomfort Wings można znaleźć post z 9 lipca, w którym napisano: "Ze względu na system opieki zdrowotnej w Tajlandii [Jutathaveewan] nie ma żadnego ubezpieczenia, które pokrywałoby nadchodzące wydatki niezbędne do pomocy mu".
Fani mogli kupować gadżety zespołu, w tym koszulki, a także dokonać darowizn. W opisie na stronie GoFundMe twierdzono, że muzyk potrzebuje "pilnej operacji i ciągłego leczenia". Jednak kilka dni temu Bon wydał oświadczenie, w którym przyznał, że sfabrykował swoją diagnozę i wykorzystał zebrane pieniądze na spłatę osobistych długów. Podkreślił, że oszustwa dokonał samodzielnie. Koledzy z jego zespołu nie mieli pojęcia, że diagnoza to naganny moralnie sposób na zdobycie w szybkim czasie dużej ilości pieniędzy.
"Chciałbym szczerze przeprosić wszystkich za wszystko to, co się wydarzyło - szczególnie za oszustwo związane z moim zdrowiem i moje fałszywe roszczenia. Głęboko żałuję swoich czynów i w pełni biorę odpowiedzialność za popełnione błędy. Naprawdę przepraszam za szkody i cierpienie, jakie to wywołało" - czytamy w oświdczeniu Jutathaveewana. Muzyk starał się wyjaśnić motywację swoich działań. "Problemy, z którymi się zmagałem, wynikały z osobistych kłopotów finansowych, w tym długów z nielegalnych pożyczek i złych decyzji biznesowych, którymi nie potrafiłem zarządzać przez całe lata. Sytuacja zaostrzyła się do tego stopnia, że nie widziałem wyjścia i zostałem postawiony pod ogromną presją, zarówno finansową, jak i osobistą, co doprowadziło do popełnionych przeze mnie błędów" - napisał Bon.
"Niestety, zdradziłem zaufanie i życzliwość, które tak wielu z was mi okazywało. Moje złe decyzje wpłynęły nie tylko na moje własne życie, ale także na życie innych wokół mnie i głęboko tego żałuję" - kajał się muzyk. "Chcę podkreślić, że nikt inny — czy to wytwórnia muzyczna, znajomi, moja rodzina czy koledzy z zespołu — nie był zaangażowany w tę sprawę" - dodał. "Teraz ponoszę konsekwencje swoich wyborów. Wyciągnąłem z tego doświadczenia bezcenne wnioski. Jestem zobowiązany zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby naprawić sytuację i rozwiązać ją tak szybko, jak to możliwe. Rozumiem, że moje słowa nie mogą cofnąć wyrządzonych szkód, ale chcę pokornie prosić o wybaczenie. Naprawdę przepraszam za ból i niedogodności, jakie spowodowały moje działania, i głęboko żałuję zaufania, które przekroczyłem" - zakończył oświadczenie wokalista Annalynn.
Quiz: Trudny quiz z legend metalu. Nawet fani nie odpowiedzą na 6. pytanie
Annalynn zawiesza działalność przez oszustwa wokalisty
Powyższa sytuacja odbiła się oczywiście na pozostałych członkach kapeli. W mediach społecznościowych zespołu pojawiło się długie oświadczenie w tej sprawie, w którym członkowie wyjaśniają, że choroba była fikcją, a także określają swój stosunek do Bona oraz zdradzają, jak zespół będzie funkcjonował w przyszłości.
Członkowie Annalynn potwierdzili, że "zawiesi wszelkie działania" i chociaż nie określili jasno, że rozstali się z Bonem, określili siebie jako "pozostałych członków" grupy, co może na to wskazywać. Według informacji podanych przez muzyków wokalista spotkał się z nimi i przedstawił swoją rzekomą diagnozę. Nie przedstawił jednak dokumentacji medycznej. Następnie powiedział swoim kolegom z zespołu, że pieniądze z koszulek zostaną przeznaczone na koszty jego leczenia. Poza zgodą na promowanie gadżetów, mających "pomóc" Jutathaveewanowi w mediach społecznościowych Annalynn, muzycy zaprzeczyli, że byli w jakikolwiek sposób zaangażowani w produkcję lub sprzedaż któregokolwiek z fantów.
"Z powodu roszczeń dotyczących choroby Bona zespół zyskał znaczną uwagę, co doprowadziło do zwiększenia liczby rezerwacji koncertów i sprzedaży gadżetów. Jednak zespół powstrzymał się od jakiejkolwiek aktywności w tym czasie, ponieważ uznaliśmy, że niewłaściwe byłoby działanie, gdy kluczowe fakty pozostają niejasne" - czytamy w oświadczeniu. "My - jako pozostali członkowie Annalynn, głęboko żałujemy bólu i cierpienia spowodowanego działaniami Bona. Rozumiemy zaufanie i wsparcie, jakim nasi fani, przyjaciele i współpracownicy obdarzyli nas na przestrzeni lat, i jesteśmy załamani, że to zaufanie zostało nadużyte przez kogoś, kogo uważaliśmy za brata" - przekazali muzycy Annalynn. Ponadto członkowie grupy poprosili, by każdy, na kogo wpłynęły działania Bona, skontaktował się z nimi, w celu naprawienia sytuacji.
Źródło: Antyradio/Loudwire, Annalynn/Instagram
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!