„Efekt Google’a” może wyrządzić poważne szkody w twoim umyśle

Anna Marciniak
AKTUALIZACJA 09.05.2024 09.05.2024 11:48
AKTUALIZACJA 09.05.2024 09.05.2024 11:48

W dobie szybko rozwijającej się technologii nietrudno o fałszywe informacje. To właśnie ich należy się wystrzegać. „Efekt Google'a” może być bardzo szkodliwy dla społeczeństwa. Jak się tego wystrzegać?

Na czym polega "efekt Google"?
Fot. Rawpixel.com/Shutterstock

Wystarczy wyjść na ulicę, aby dostrzec, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od technologii. Większość osób trzyma telefon w ręce lub wpatruje się w ekran nawet podczas spaceru. Wynikać to może z wielu różnych rzeczy. W telefonie mamy przecież dosłownie wszystko, od aparatu, muzykę po internet, który przydaje się w wielu kwestiach. Kiedy nie jesteśmy czegoś pewni, wystarczy złapać za smartfon i „wygooglać” interesujące nas zagadnienie. Odpowiedź gotowa w zaledwie kilka sekund. Proste, prawda?

Na czym polega „efekt Google’a”?

Wszystko to wygląda naprawdę wspaniale, jednak są pewne rzeczy, na które powinniśmy szczególnie uważać. Mianowicie chodzi o fałszywe informacje. Specjaliści nazywają to „efektem Google’a”. Polega to na wpadnięciu w pułapkę błędnych informacji. Otóż gdy szybko próbujemy zasięgnąć informacji na dany temat w sieci, najczęściej polegamy na pierwszym źródle, jakie nam się ukaże. Wielu nie weryfikuje źródła ani znalezionych tam informacji, biorąc treści zawarte na stronie za pewnik, co może okazać się dużym błędem.

Quiz: Tylko umysł doskonały nie przegra na 8. pytaniu

Juan Pablo Lancia/Pexels
1/20 Stolica Argentyny to:

Cynthia Borja, liderka projektu w The Decision Lad, zespole doradców, który bada sposób, w jaki ludzie podejmują decyzje, zauważa, że zawsze powinno się weryfikować informacje.

Jeśli nie zastosujesz naprawdę krytycznego myślenia i nie sprawdzisz więcej niż jednego źródła, to uzyskasz stronnicze informacje z jednej perspektywy – wyjaśniła Borja, cytowana przez portal cnbc.com

Jak zatem uchronić się przed „efektem Google”? Najprostsza metoda to po prostu sprawdzanie tej samej informacji w różnych źródłach.

Nigdy nie znajduje czegoś tylko na jednej stronie i nie biorę tego za pewnik. Znajduje coś na stronie uniwersytetu, a potem próbuję znaleźć stronę non-profit na ten sam temat – tłumaczyła dalej.

Cynthia Borja proponuje również, aby w miarę możliwości poszukać źródeł poza internetem.

Książki nadal mają wartość, a biblioteki nadal istnieją – mówi Borja.

Źródło: Antyradio/Cnbc.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , TwitteraTikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!