Google w tajemnicy wykrada nasze prywatne dane? Tak szkoli chatbota
Google potajemnie wykrada dane? Takie oskarżenie względem technologicznego giganta pojawiło się w pozwie zbiorowym. Google chcąc wyszkolić sztuczną inteligencję, miało okradać internautów z ich danych, również tych prawnie chronionych.
Technologiczny gigant Google może mieć poważne problemy. Względem niego pojawiły się oskarżenia o kradzież danych. Pozew zbiorowy wystosowano z Kalifornii, a w nim roszczenia wielu osób, które twierdzą, że zostały okradzione.
Przedsiębiorstwo miało wykraść dane Amerykanów. Pokrzywdzonych może być nawet setki milionów osób. W jakim celu? Aby wyszkolić chatbota Bard. Informatyczne przedsiębiorstwo oskarżane jest o potajemną kradzież danych, które zostały udostępnione w internecie.
W pozwie poszkodowani twierdzą, że Google umyślnie porządził się danymi Amerykanów bez ich wcześniejszej zgody.
Google w celach nauki chatbota wykradał dane Amerykanów?
Jak zauważyli w pozwie Amerykanie, Google miał wykraść dane, w celu nauczenia chatbota swojego zakresu działań. Jak przypomnieli w dokumentach, dane osobowe każdego rodzaju, również prywatne konwersacje są bardzo pomocne przy szkoleniu sztucznej inteligencji. Dzięki temu chatbot uczy się, jak komunikować się w sposób podobny do ludzi.
Dodatkowo w pozwie stwierdzono, że Google uzyskał nielegalny dostęp do co najmniej 200 milionów materiałów chronionych prawem autorskim. Mówi się, że Google przeszukał cały internet, po czym wziął wszystkie dane, niezależnie od tego, czy je wykorzysta, czy nie. Gigant miał nie patrzeć, czy kradnie rozmowy prywatne, czy chronione prawem dzieła.
Sprawa nie jest jednoznaczna, ponieważ na początku tego miesiąca Google zaktualizowało politykę prywatności, zaznaczając, że może wykorzystywać dostępne dane do szkolenia sztucznej inteligencji.
Póki co, gigant nie odniósł się do oskarżeń.
Po więcej ciekawostek zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.