Groźne kleszcze w Polsce. „Aktywnie tropią żywicieli”
Hyalomma śledzi ofiarę nawet przez kilkaset metrów, a dla ludzi może być groźna ze względu na przenoszenie wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej. Jest już na terenie Polski? Niestety w mediach pojawiają się nagłówki o tym, że do Europy dotarła egzotyczna odmiana kleszcza. Badacze dzielą się swoimi obawami, że ocieplenie klimatu może sprzyjać ich egzystowaniu w Polsce. Co warto wiedzieć?
Uwaga na kleszcze. Jak donoszą m.in. dziennikarze serwisu TVN24, do Polski trafiają mało przyjemni goście, a konkretniej mówiąc chodzi o kleszcze z rodzaju Hyalomma, w tym kleszcza wędrownego. Ich wędrówkę umożliwiają migrujące ptaki, ale kleszcze z reguły nie miały łatwo z przetrwaniem naszej zimy. Niestety teraz sytuacja zaczyna wyglądać trochę inaczej, bo łagodniejsze zimy mogą sprawić, że ich liczebność ulegnie zwiększeniu.
Hyalomma. Te kleszcze są już w Polsce
To nigdy nie są przyjemne rzeczy, lecz warto zwrócić uwagę na fakt, iż do Europy dotarła egzotyczna odmiana kleszcza. W przeszłości eksperci zaznaczali już, że Hyalomma marginatum, zdołał dotrzeć choćby do Niemiec.
Kleszcze z rodzaju Hyalomma są całkiem sporymi pajęczakami, które mają długie odnóża, a do tego szybko się przemieszczają. Najgorzej zdaje się brzmieć to, że aktywnie tropią potencjalnych żywicieli. Zasiedlają głównie ciepłe oraz suche miejsca i są powszechne m.in. w Afryce. Niestety zasięg ich występowania ulega powiększeniu.
Jak coraz częściej donoszą media, larwy trafiają wraz z migrującymi ptakami do Polski, a później ciepłe, suche pory roku przyczyniają się do powstania sprzyjających warunków do tego, by przeżyły i mogły się dalej rozwijać.
Quiz: Tym razem wygramy z wami już na 2. pytaniu
Warto wspomnieć jeszcze o tym, że naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego przekazują, iż występowanie Hyalomma w Polsce nadal jest względnie słabo poznane. Powstał nawet program o nazwie „narodowe kleszczobranie”, a chodzi w nim o to, żeby ludzie przekazywali informacje o występowaniu kleszczy.
Źródło: Antyradio/tvn24.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!