Biegł za listonoszem z awizo. Listu nie otrzymał i musiał pójść na pocztę
Mieszkaniec Lublina dogonił listonosza, który miał jego list. Mimo tego, mężczyzna musiał pójść na pocztę, by odebrać przesyłkę.
Pewien mieszkaniec Lublina postanowił napisać do portalu dziennikwschodni.pl i opowiedzieć o absurdalnej sytuacji z pocztą w roli głównej. Mężczyzna znalazł w skrzynce pocztowej awizo i musiał wybrać się na pocztę, chociaż zdążył spotkać listonosza, który miał przy sobie jego list.
Biegł za listonoszem z awizo. Listu nie otrzymał i musiał pójść na pocztę
Mężczyzna zauważył listonosza, który przed chwilą wrzucił awizo do jego skrzynki i postanowił go dogonić. Pracownik poczty miał jego list, ale go nie wręczył, bo wpisał już na tablecie adnotację, że zostało dostarczone awizo. W związku z tym listonosz zaproponował, by mężczyzna poszedł z nim na pocztę i tam zostanie mu wręczony jego list. Brzmi absurdalnie?
Dziennikwschodni.pl skontaktował się z Justyną Siwek, rzecznikiem prasowym Poczty Polskiej, która wyjaśniła, że bateria w tablecie listonosza się wyczerpała i dlatego nie mógł on pobrać podpisu potwierdzającego odbiór listu. W takiej sytuacji listonosz powinien pobrać podpis na formularzu papierowym. Poczta Polska przeprosiła za tę sytuację.