Sąd wydał wyrok w sprawie abonamentu RTV. Nadzieja dla ściganych przez Pocztę Polską

Michał Tomaszkiewicz|undefined
AKTUALIZACJA 19.08.2020 19.08.2020 09:09
AKTUALIZACJA 19.08.2020 19.08.2020 09:09

Sąd zabronił Poczcie Polskiej pobierania zaległego abonamentu RTV. Sędzia uznał w orzeczeniu, że operator pocztowy musi udowodnić zasadność roszczeń pokazując między innymi dokument o nadaniu indywidualnego numeru abonenta.

Fot. abonament RTV|undefined

Abonament RTV to danina, która nie cieszy się w Polsce zrozumieniem. Płaci go znikoma część społeczeństwa, a reszta uważa, że podatek od posiadania odbiornika telewizyjnego lub radiowego to anachronizm i nie zamierza łożyć na utrzymanie TVP.

Politycy razem z Pocztą Polską od lat starają się uszczelnić system poboru abonamentu, a teraz, gdy z powodu epidemii budżet zaczął świecić pustkami, zabrali się na poważnie do prób odzyskania odsetkami opłaty za 5 ostatnich lat. Listy domagające się natychmiastowej wpłaty otrzymują nawet osoby, które są przez prawo zwolniony z abonamentu RTV.

Przeczytaj także

Nie wszyscy zmuszani do zapłaty – Poczta Polska może nawet zablokować konto bankowe – godzą się na potulne zapłacenie kwoty około 1500 zł, w którą wchodzi abonament RTV za 5 lat wraz z odsetkami za nieterminowe opłaty. Mieszkaniec Poznania postanowił spotkać się z Pocztą w sądzie. I wygrał.

Sąd broni przez abonamentem RTV. Poczta Polska nie może po prostu żądać jego zapłaty

W 2019 roku Poczta Polska wystawiła 122 000 tytułów wykonawczych dla skarbówki, która od wskazanych przez operatora osób pobrała łącznie ponad 100 mln zł. Część z nich postanowiła nie poddawać się bez walki.

Gdy urząd zablokował na wniosek Poczty Polskiej konto bankowe mieszkańca Poznania, ten postanowił szukać sprawiedliwości w sądzie. Mężczyzna został wezwany do zapłacenia zaległego abonamentu sprzed 14 lat.

Na sali rozpraw Poczta Polska sięgnęła po standardowe argumenty: stwierdziła, że telewizor został zarejestrowany, a zainteresowany otrzymał książeczkę do wpłat, co oznacza nałożenie obowiązku uiszczania abonamentu.

Mężczyzna odparł, że wyrejestrował swój odbiornik jeszcze w 2004 roku, na co operator zażądał okazania dowodu w postaci oficjalnego pisma. Poznaniak odpowiedział, że nie trzyma tak starych pism i postanowił pobić Pocztę jej własną bronią: zażądał przedstawienia dowodu, że nadania indywidualnego numeru abonenta.

Okazało się, że odpowiednich wpisów w archiwum pocztowym nie ma, nie można więc udowodnić, że mężczyźnie rzeczywiście zarejestrowano odbiornik i wręczono książeczkę opłat.

Na takie dictum sąd postanowił stanąć po stronie mężczyzny i nie pozwolić na pobranie należnego według Poczty abonamentu RTV. W uzasadnieniu wyroku (sygnatura akt: III /Po 138/20) czytamy:

Odnosząc się do argumentów organów, Sąd stwierdza, że z żadnych przepisów prawa nie wynika, że strona jest zobowiązana posiadać i bezterminowo przechowywać dokument (dowód) wyrejestrowania odbiornika. Zdaniem Sądu, skoro termin przedawnienia opłat abonamentowych jest pięcioletni (zastosowanie znajdują tu przepisy Ordynacji podatkowej – art. 70 § 1), to nie sposób wymagać od strony, aby taki dokument przechowywała w nieskończoność.

Wyrok daje nadzieję wszystkim osobom, które otrzymały od Poczty Polskiej wezwanie do zapłaty zaległego abonamentu. Orzeczenie jest jednak wiążące dla innych sądów, może się więc okazać, że w analogicznej sprawie zostanie wydany zupełnie inny osąd.

Zobacz także: Abonament RTV: czy trzeba wpuszczać do domu kontrolerów?