Czy nowa Nokia 3310 to godny powrót legendy?

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 27.02.2017 27.02.2017 09:51
AKTUALIZACJA 27.02.2017 27.02.2017 09:51

Po ten telefon ustawiały się kolejki jeszcze przed premierą – wystarczyło usłyszeć nazwę Nokia 3310, żeby zapałać żądzą posiadania nowego wcielenia klasyka. Podczas targów MWC 2017 w Barcelonie pokazano odświeżony model w pełnej krasie. Czy warto było czekać i czy wrócił także wąż?

W przypadku Nokii 3310 z 2017 roku najważniejszy jest jej wygląd – to właśnie dzięki niemu i magii budzącej nostalgię nazwy telefon został wyceniony na (średnio) 49 euro, podczas gdy inne modele o podobnych możliwościach, ale mniej seksownych imionach, kosztują połowę tej sumy.

Producent umiejętnie podgrzewał atmosferę, zapewniając o zachowaniu uroku kształtu charakterystycznej trumienki i zastosowaniu lekko zmodyfikowanych klawiszy (rozmiar najwyraźniej ma znaczenie).

Finalny produkt wygląda tak:

foto: materiały prasowe
Fot. foto: materiały prasowe
foto: materiały prasowe

 

Dla przypomnienia – oryginalna Nokia 3310 prezentowała się w taki sposób:

foto: materiały prasowe
Fot. foto: materiały prasowe
foto: materiały prasowe

Jeszcze przed premierą pisaliśmy, że nowa Nokia 3310 będzie hipsterskim bliźniakiem oryginalnego modelu – i wygląda na to, że nasze przewidywania się ziściły. Producent postarał się, żeby telefon wyglądał uroczo, a największym (i to dosłownie) nowym elementem okazał się być ekran.

Kolorowy wyświetlacz ma przekątną 2,4 cala i zajmuje sporą część frontu nowej Nokii 3310. Ekran nie obsługuje oczywiście dotyku –wśród opcji nawiguje się w starym dobrym stylu, używając fizycznych przycisków poniżej.

Zgodnie z zapowiedziami, nowa Nokia 3310 to „głupi” telefon – dość powiedzieć, że cały system operacyjny wraz z aplikacjami mieści się w 16 MB wbudowanej pamięci, która przy okazji ma także pomieścić dane generowane przez użytkownika. Z pomocą może przyjść obsługa kart microSD o pojemności maksymalnej 32 GB.

foto: materiały prasowe
Fot. foto: materiały prasowe
foto: materiały prasowe

Nokia 3310 ma służyć do dzwonienia i wysyłania SMS-ów, i w tej roli ma sprawdzać się naprawdę dobrze – producent deklaruje, że w trybie czuwania telefon potrafi wytrzymać okrągły miesiąc, zaś rozmowy można prowadzić przez 22 godziny bez przerwy.

Dla osób, którym perspektywy odcięcia od internetu wydają się być szokujące, Nokia przygotowała koło ratunkowe w postaci możliwości transmisji danych w sieciach 2G. Wśród dostępnych aplikacji jest dostępna przeglądarka internetowa, powinno więc się udać sprawdzić wiadomości otrzymane od znajomych i nawet na nie odpowiedzieć – o oglądaniu filmów czy nawet przeglądaniu kolekcji śmiesznych obrazków można jednak zapomnieć.

Rozłąkę z Internetem osłodzić ma także wbudowany modułu radia FM oraz odtwarzacz MP3. Nowa Nokia 3310 nie obsługuje Wi-Fi.

Wraz z odświeżoną Nokią 3310 wraca także kultowy wąż w równie unowocześnionej wersji - pojawiły się kolory i płynne animacje.

foto: materiały prasowe
Fot. foto: materiały prasowe
foto: materiały prasowe

Nokia 3310 z 2017 roku (debiutu rynkowego należy spodziewać się w drugim kwartale 2017 roku i wszystko wskazuje na to, że model dotrze także do Polski) oferuje aparat fotograficzny 2 Mpix.