Drzwi Tesli nie chciały się otworzyć. Właściciel spłonął żywcem w środku samochodu

AKTUALIZACJA 25.10.2019 25.10.2019 08:46
AKTUALIZACJA 25.10.2019 25.10.2019 08:46

Rodzina lekarza, który zmarł wskutek tragicznego wypadku, pozywa twórców elektrycznego samochodu.

Fot. tesla model s|undefined

Dr Omar Awan zmarł w lutym 2019 po tym, jak jego samochód zderzył się z palmą i stanął w płomieniach. Mężczyzna nie był w stanie opuścić płonącego pojazdu, ponieważ jego futurystyczny samochód nie pozwolił policjantom na otworzenie drzwi Tesli Model S.

Tesla okazała się morderczą pułapką

Zarzuty przeciwko twórcom Tesli trafiły do sądu w połowie października. W opisie zdarzenia możemy przeczytać, że akumulator samochodu zaczął się palić po zderzeniu z palmą. Pojazd zaczął początkowo wypełniać się dymem, a następnie ogniem.

Przeczytaj także

Mimo obecności policjanta na miejscu zdarzenia Dr Awan nie został uratowany. Tesla Model S może ukrywać swoje klamki do drzwi, które dopiero "wychodzą na wierzch" gdy w pobliżu znajdują się klucze samochodu. Niestety klamki nie zadziałały tak, jak powinny i świadkowie nie byli w stanie uratować mężczyzny.

Pożar pochłonął samochód i spalił Dr Awana nie do poznania - wszystko dlatego, że Model S miał ukryte klamki. Nie było żadnego innego sposobu na otwarcie drzwi.

- wyjaśnia rodzina ofiary w swoim pozwie.

W wyniku wypadku Dr Awan nie poniósł żadnych widocznych kontuzji - nie miał połamanych kości ani wewnętrznych obrażeń. Według prawników Tesla stała się dla niego śmiertelną pułapką po tym, jak mężczyzna wziął udział w wypadku, który w normalnych warunkach nie zagrażałby nikomu.

Nie jest to jedyny przypadek, gdy samochody Tesli stają w płomieniach bez powodu. Przynajmniej pięć podobnych wypadków miało miejsce w ostatnich miesiącach i wiążą się zawsze z bateriami obecnymi w pojazdach, które zapalają się bez powodu. Na szczęście w innych tego typu sytuacjach nie było ofiar śmiertelnych.

Tesla twierdzi, że Model S osiągnął „najlepszą ocenę bezpieczeństwa spośród wszystkich testowanych samochodów”. Według firmy ich samochody są 10 razy mniej narażone na pożar niż tradycyjne pojazdy, chociaż nie jest jasne, czy liczby te odnoszą się do typowego użytkowania, czy do pojazdów, które brały udział w wypadku.

Zobacz także: Tesla Model S niedorzecznie szybsza