Duże polskie miasto to dla Google więzienie – kolejna wpadka tłumacza
Nie trzeba być zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, żeby zauważyć, że coś tu nie gra – najpierw królewskie miasto Kraków było określane jako „zadupie”, teraz Zabrze jest dla algorytmów wyszukiwarki „więzieniem”. Wszystko wskazuje na to, że sami sobie zgotowaliśmy ten los.
Dla większości polskich internautów tłumaczenie przez Google zdania „mieszkam na zadupiu” na „mieszkam w Krakowie” było całkiem zabawne; mniejszość składająca się z mieszkańców byłej polskiej stolicy nie widziała w tym nic śmiesznego, wręcz przeciwnie – takie zachowanie automatycznego Tłumacza Google uznali za uwłaczające.
Wyniki tłumaczenia szybko naprawione, a w oficjalnym komunikacie Piotr Zalewski z biura prasowego Google'a przekazał oficjalne przeprosiny dla krakowian i sympatyków:
Tłumaczenie maszynowe jest złożonym wyzwaniem technicznym i czasami popełniamy błędy. Kiedy dowiadujemy się o problemie, staramy się go poprawić tak szybko, jak to jest możliwe. Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni tym tłumaczeniem.
Piotr przemilczał taktownie przyczynę pojawiania się takiego tłumaczenia – zachowanie trolli, którzy tak długo „poprawiali” prawidłowe tłumaczenie, aż algorytmy uznały że „zadupie” rzeczywiście oznacza „Kraków”.
Zabrze jest według Google więzieniem
Wygląda na to, że podobną sztuczkę zastosowano w przypadku Zabrza – w tym przypadku nazwa miasta pojawiała się w tłumaczeniu jako „prison”, czyli więzienie.
Wyniki tłumaczenia zostały błyskawicznie poprawione i obecnie miasto pojawia się w innych językach pod swoją właściwą nazwą.
Takie wpadki algorytmów są dla niektórych zabawne, a dla innych szokujące. Najgorsza wpadka Google w stosunku do Polski mogła przyprawić o zawał – na oficjalnych mapach część terytorium naszego kraju została przyznana Rosji. Działo się to jeszcze w czasach, gdy pamięć o aneksji Krymu była świeża – pomyłka mogła więc wzbudzać uzasadniony niepokój.