Dziura w Tinderze pozwala podglądać użytkowników
Tinder dał ciała – wystarczy naprawdę chcieć, żeby móc zobaczyć, jakie profile przegląda właśnie użytkownik aplikacji randkowej i jak je ocenia.
Wygląda na to, że ktoś w Tinderze zapomniał o tym, jak ważne jest zabezpieczanie się. Okazało się bowiem, że zdjęcia użytkowniczek i użytkowników przesyłane są do aplikacji w postaci niezaszyfrowanej.
Dla hakerów było to zaproszenie, z którego nie omieszkali skorzystać. Po wejściu od tyłu w informacje z aplikacji okazało się, że mogą nawet pokazać nagą prawdę o tym, czy profil został przesunięty w lewo, czy w prawo. I czy ewentualne zainteresowanie było obopólne.
Dla osób obawiających się tak bezceremonialnego gwałtu na intymności i prywatności mamy dobrą wiadomość – przeszpiegi w programie TinderDrift można prowadzić wtedy, gdy telefon podglądanego podłączony jest do tej samej sieci Wi-Fi, co komputer należący do podglądającego.
Tak wykorzystanie luki wygląda w praktyce
Szyfrowanie to za mało
Dane dotyczące wyborów czynionych przez użytkowników w stosunku do prezentowanych im profili zostały zabezpieczone zgodnie z regułami sztuki. Okazało się jednak, że czasem to nie wystarczy.
Badaczom nie udało się co prawda dotrzeć do treści komunikatów wysyłanych na serwer Tindera po przesunięciu profilu w lewo lub prawo, odkryli jednak coś innego – alerty różniły się wielkością.
Zamiast więc próbować złamać szyfr, wystarczyło policzyć liczbę bitów określających daną reakcję. W identyczny sposób udało się skorelować informacje o odnalezieniu połączenia lub wyłania superlajka.
Tinder został powiadomiony o występowaniu luki w listopadzie 2017 roku - postanowiono jednak zignorować informacje. W oficjalnym stanowisku przedstawiciele aplikacji stwierdzili, że zdjęcia nie są szyfrowane, gdyż z założenia wystawione są na pokaz publiczny.
Do kwestii przyporządkowania rozmiaru komunikatów do poszczególnych akcji nie odniesiono się. Problem jest jednak stosunkowo prosty do naprawienia – wystarczy, żeby przesyłane paczkimiały identyczne rozmiary.