Facebook był używany do rekrutowania członków przez organizacje faszystowskie
Reklamy chwalące Goebbelsa i promujące zespoły neofaszystowskie odkryto na Facebooku – zobaczyły je najprawdopodobniej setki tysięcy użytkowników.
Kontrowersyjne treści zauważyli dziennikarze Los Angeles Times, którzy zwrócili uwagę na to, że Facebook umożliwia targetowanie reklam do osób przejawiających zainteresowania faszystowskie.
Po publikacji Facebook usunął tę możliwość, jednak zjawiska nie udało się całkowicie powstrzymać – niektóre sformułowania używane przez faszystów mają także inne, neutralne znaczenia.
Facebook w oficjalnym komunikacie przyznał, że serwis społecznościowy powinien wykryć zachowania reklamodawców samodzielnie i dużo wcześniej, niż zrobili to dziennikarze.
Cały czas analizujemy, w jaki sposób używane są mechanizmy kierowania reklam do określonych grup docelowych. Musimy jednak popatrzyć szerzej na zasady i możliwość wykrywania budzących wątpliwości kategorii.
Facebook umożliwiał kierowanie reklam do osób z faszystowskimi poglądami
Facebook nieustannie monitoruje kategorie, w jakich promowane są reklamy – zatrudnia to tego specjalnych pracowników.
W 2018 roku usunęli oni ponad 5 000 kategorii, które mogły być postrzegane jako dyskryminujące, blokuje także część z najbardziej oczywistych haseł.
System jednak nie zawsze zdaje egzamin – zjawiska takie jak odkryte przez LA Times pokazują, że Facebook wciąż może być używany do rekrutowania osób do organizacji faszystowskich.
Zobacz także: >> Afera pedofilska na YouTube. Uciekają reklamodawcy, serwis zbanował 400 kanałów w 48 godzin <<
Na początku 2019 roku pojawiło się dużo informacji dotyczących luk w mechanizmach dużych serwisów internetowych – system rekomendacji treści na YouTube podsuwał na przykład filmy z dziećmi pedofilom.