Finalista "The Voice" został oskarżony o gwałt
Finalista 10. serii amerykańskiego programu "The Voice" został oskarżony o gwałt. Muzyk ma 37 lat i gra w zespole Texas Hill.
Kobieta podająca się za Erikę Lynn na Twitterze opublikowała wstrząsającą historię z udziałem gwiazdy amerykańskiego "The Voice". W swoim obszernym wpisie opowiedziała ze szczegółami jak została zgwałcona. Jako sprawcę wskazała 37-letniego Adama Wakefielda, gwiazdę show.
Finalista "The Voice", Adam Wakefield oskarżony o gwałt
Erica opisała, że spotkała się z wokalistą w Halloween w 2017 roku. Podkreśliła, że oboje byli bardzo pijani, a mężczyzna w pewnej chwili spytał, czy ta chce spędzić z nim noc. Kobieta zaufała artyście i się zgodziła.
Niestety spędzenie nocy z popularnym artystą nie było dobrym pomysłem. Jak opowiada kobieta:
Tej nocy obudziłam się, a on na mnie leżał i uprawiał ze mną seks. Kazałam mu przestać, ale wtedy odpowiedział, że wie, że to lubię i kontynuował.
Lynn po traumatycznej nocy udała się do szpitala, a także zgłosiła zajście policji. Wakefield przepraszał, powtarzał, że jest mu przykro i podkreślał, że był pijany. Jak twierdzi Erica, policji zgłosił, że kobieta poszła z nim do łóżka z własnej woli. Dodał również, że myślał, iż jest przytomna.
Kobieta w swoim oświadczeniu doniosła, że sprawę umorzono w ciągu kilku dni. Wakefield odniósł się do wpisów Eriki na Twitterze.
Nie postawiono mi zarzutów, a sprawa jest zamknięta. Nie będę podejmował żadnych kroków w tym temacie. Nie będę zaprzeczał oświadczeniu tej kobiety, ani bagatelizował wpisu. Życzę jej zdrowia i spokoju.
Muzyk przeprosił również swoich bliskich i współpracowników za nieprzyjemności, które spotkały ich w związku z tym wydarzeniem.
Lynn podkreśla, że żeby poradzić sobie z traumą tamtej nocy, musiała poddać się leczeniu. Ponadto uważa, że nie jest jedyną wykorzystaną kobietą i napastowanych dziewczyn było więcej.