` Google zrezygnowało z opatentowania algorytmu Polaka - Antyradio

Google przyznało rację polskiemu naukowcowi i nie będzie już próbować patentowania jego algorytmu

AKTUALIZACJA 31.01.2020 31.01.2020 17:13
AKTUALIZACJA 31.01.2020 31.01.2020 17:13

Nie byłoby dzisiejszego oprogramowania ani usług, gdyby nie algorytm kompresji ANS stworzony przez dr Jarosława Dudę z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Polski uczony udostępnił swoje dzieło wszystkim chętnym i odkrył, że po kilka latach współpracy Google złożyło wniosek patentowy na jego pomysł.

Fot. wyszukiwarka Google na smartfonie|undefined

Algorytm ANS dokonał prawdziwego cudu, oferując wysoki stopień kompresji przy jednoczesnym niewielkim zapotrzebowaniu na moc obliczeniową. Dzięki temu rozwiązanie mogło zostać zaimplementowane w oprogramowaniu nie tylko dla komputerów, lecz także dla smartfonów.

Pierwsze prace na algorytmem ANS dr Jarosław Duda przeprowadził w 2006 roku; w drugiej dekadzie XXI jego rozwiązanie zaczęło zdobywać popularność wśród programistów, w tym tych kodujących dla największych gigantów.

ANS wygrał rywalizację z innymi algorytmami, gdyż w wymierny sposób wpływał na sposób działania urządzeń. Obrazowo opisał to sam dr Jarosław Duda:

ANS pozwolił na poprawę parametrów kompresji danych (np. 30 x przyśpieszenie), której nieświadomie używamy dosłownie wszędzie. Pozwolił na oszczędności m.in. zużycia energii zarówno przez smartfony jak i wielkie serwerownie, odciążył procesory, linie telekomunikacyjne, nośniki pamięci. ANS zawdzięcza obecną popularność temu, że nie jest opatentowany - w przeciwnym razie raczej byłby dzisiaj dość niszowy. Jestem naukowcem i wierzę w swobodny rozwój i dostęp do wiedzy.

Polak był bardzo zdziwiony, gdy przez przypadek odkrył złożony przez Google wniosek patentowy na jego rozwiązanie. Sprawa została właśnie rozwiązana i dr Jarosław Duda może być zadowolony.

Google nie opatentuje ANS. Gigant ustępuje polskiemu naukowcowi

Twórca algorytmu ANS opowiedział nam w skrócie historie stojącą za próbą opatentowania jego pracy.

1 stycznia 2014 napisałem na forum grupy firmy Google, żeby użyli ANS w kompresji wideo, przez 3,5 roku pomagałem im przez to forum oraz maile - licząc na formalną współpracę. Zamiast tego, w czerwcu 2017 przypadkiem znalazłem ich wniosek patentowy (na ponad 100 krajów) z grudnia 2015 na użycie ANS w kompresji wideo (w powszechnie używanym podejściu wymienili kodowanie na moje), nie wskazując mojej publicznej komunikacji, w której im ją podałem - jest to dobrze udokumentowana próba plagiatu.

Google tłumaczyło, że chciało zastrzec algorytm, żeby chronić go przez trollami patentowymi. To przedsiębiorstwa, które próbują wydrzeć pieniądze licencyjne za korzystanie z rozwiązań, które udało im się zawłaszczyć w świetle prawa.

Amerykański gigant poinformował, że nie będzie już próbować opatentować dla siebie algorytmu ANS. Zgodnie z wolą jego twórcy, będzie on należał do całego świata.

Nikt nie dostał patentu na metodę kodowania ANS. Ja także nie – od początku chciałem, aby rozwiązanie było ogólnodostępne i bezpłatne dla użytkowników komputerów, smartfonów. Wszyscy użytkownicy tych urządzeń nieświadomie korzystają z kodowania ANS, wszyscy mają do tego prawo.

ANS dostępny jest w oprogramowaniu większości dużych producentów. Oprócz Google algorytmu używa między innymi Apple i Facebook.

Zobacz także: Apple pozwane za złamanie patentu na dzwonienie