Jan B. skomentował sprawę "zbrodni vatowskiej": "Skończy się po naszej myśli"
Muzyk był przesłuchiwany przez prokuraturę i ustosunkował się do sprawy.
Na początku września pojawiła się informacje, że Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi śledztwo przeciwko zarządzającemu tzw. agencją eventową. 48-latek jest podejrzany o popełnienie tzw. zbrodni vatowskiej poprzez wystawianie faktur poświadczających wykonanie fikcyjnych usług. Jedną z osób, które dotyczy śledztwo jest Jan B., gitarzysta Lady Pank. Teraz muzyk postanowił skomentować sprawę.
Jan B. skomentował sprawę "zbrodni vatowskiej": "Skończy się po naszej myśli"
"Super Express" zacytował słowa Jana B., który w rozmowie z Beatą Tadlą odniósł się do przesłuchań w prokuraturze. Wyznał, że nie moze zdradzić wiele szczegółów, ale jest przekonany, że sprawa zakończy się dla niego pomyślnie.
Ja za wiele nie mogę powiedzieć, bo nie wolno mi, ale razem z moim prawnikiem uważamy, że ta sprawa skończy się po naszej myśli, pozytywnie, więc musimy się jeszcze trochę wstrzymać. Na pewno będziemy dawali informację do prasy, ale myślę, że to jeszcze trochę czasu zajmie.
Zadano mu również pytanie, czy jest niewinny, na co odpowiedział:
No nie, tak nie można powiedzieć. Sprawa się toczy, więc zobaczymy jak to się zakończy.
Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej zdradził szczegóły sprawy:
W toku śledztwa zgromadzono dowodowy wskazujące, że poświadczające nieprawdę faktury były dystrybuowane przez współpracującą z podejrzanym warszawską księgową. Ustalonym osobom nabywającym nierzetelne faktury sukcesywnie ogłaszano zarzuty z art. 271a §1 kodeksu karnego, art. 62 § 2 kodeksu karnego skarbowego albo art. 273 kodeksu karnego. Wśród kilkudziesięciu osób biorących udział w procederze znalazły się również osoby publicznie znane, w tym przedstawiciele świata show biznesu.
Dodał również, że "Do czasu wykonania czynności z udziałem wezwanych osób, PR w Warszawie nie będzie informowała o szczegółach zarzutów, jak również kogo one dotyczą".