Koniec sprawy pobicia Polaka przez Aleca Baldwina. Ciągnęła się 3 lata

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 01.02.2022 01.02.2022 16:49
AKTUALIZACJA 01.02.2022 01.02.2022 16:49

W końcu nadszedł koniec sprawy pobicia Polaka na parkingu przez Aleca Baldwina. Do incydentu doszło pod koniec 2018 roku.

Alec Baldwin

W listopadzie 2018 Alec Baldwin chciał zaparkować niedaleko swojego mieszkania w nowojorskiej dzielnicy Greenwich Village. To właśnie wtedy doszło do sprzeczki aktora z Polakiem Wojciechem Cieszkowskim, który zaparkował na wolnym miejscu. Baldwin miał zaatakować Polaka i został zatrzymany przez policję.

Polecamy

Koniec sprawy pobicia Polaka przez Aleca Baldwina. Ciągnęła się 3 lata

Poszkodowany Polak twierdził, że Baldwin go popchnął i uderzył w szczękę. Chociaż początkowo aktor wszystkiemu zaprzeczał, ostatecznie w sądzie przyznał się do naruszenia nietykalności mężczyzny i odbył krótki program radzenia sobie z gniewem. Na tym jednak nie koniec tej historii, bo w listopadzie 2019 Baldwin pozwał Polaka za zniesławienie. Według aktora, Cieszkowski wyolbrzymiał obrażenia, które miał mieć po szarpaninie z aktorem. Baldwin przyznał, że pchnął mężczyznę aż dwa razy, ale nie uderzył go w twarz.

Polecamy

Po kilku latach od incydentu panowie zawarli ugodę. Adwokaci obu stron napisali w oświadczeniu, jak cytuje tvn24.pl:

Alec Baldwin i Wojciech Cieszkowski porozumieli się w sprawie rozwiązania wszelkich sporów sądowych dotyczących incydentu, który miał miejsce między nimi 2 listopada 2018 roku.

Więcej szczegółów jednak nie podano podkreślając, że warunki ugody są poufne i Baldwin ani Cieszkowski nie będą udzielać żadnych komentarzy w tej sprawie.