Koszykarz zawieszony po teście antydopingowym. Wynik pokazał, że jest w ciąży
Jeśli dotąd nie myśleliście, że świat sportu jest przepełniony seksizmem to mamy na to ostateczne dowody.
Były zawodnik Ohio University Donell "D.J." Cooper swego czasu miał szansę występować w NBA.
Kariera jednak nie potoczyła się po jego myśli i, mimo że był bliski podpisania kontraktu z Washington Wizards w 2016, całe dorosłe koszykarskie życie spędził w Europie. Cooper w swojej 6-letniej profesjonalnej karierze występował m.in. w greckich PAOK i Panathinaikosie czy w AS Monaco.
Ostatni mecz zawodnik rozegrał w 2018. Po czym ogłosił, że musi przerwać swoją karierę z powodów rodzinnych.
Znamy powód, jaki stał za tą przerwą
W 2014 roku koszykarz złożył wniosek o bośniackie obywatelstwo, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji kraju w zeszłym roku. Plan dołączenia do drużyny narodowej Bośni i Hercegowiny ostatecznie spalił na panewce.
Test antynarkotykowy, który wykonał Cooper przed dołączeniem do bośniackiej reprezentacji, wykazał w jego ciele obecność gonadotropiny kosmówkowej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że hCG jest wydzielane przez łożysko w trakcie ciąży.
Szefowie FIBA zdołali szybko połączyć fakty. Jak zapewne wiecie, mężczyźni nie mogą zajść w ciążę i tak samo stwierdzili szefowie europejskiej koszykówki. Łatwo więc się domyślić, że Cooper użył moczu jakiejś kobiety. W tym wypadku jego dziewczyny.
W momencie podmieniania moczu nie był jednak świadom, że jest ona w ciąży.
Koszykarz będzie mógł wrócić na europejskie parkiety 20 czerwca przyszłego roku. Tym razem miejmy nadzieję po zażyciu środków antykoncepcyjnych.
Zobacz także: Metallica skrytykowana za zagranie hymnu Stanów Zjednoczonych na finale NBA