Kupili sobie samochód i pojechali kręcić „bączki”. Podkarpacka policja znalazła spalony wrak

AKTUALIZACJA 13.05.2020 12.05.2020 16:24
AKTUALIZACJA 13.05.2020 12.05.2020 16:24

Kupno samochodu potrafi dać wiele radości, szczególnie jeśli stało się właścicielem mercedesa z silnikiem na tyle mocnym, żeby móc do woli kręcić nim „bączki”. Dwójka braci z Podkarpacia przesadziła jednak z intensywnością świętowania: auto zapaliło się podczas jazdy, policja znalazła wrak.

Fot. wrak spalonego mercedesa|undefined

Jazda samochodem potrafi dać naprawdę dużo przyjemności, szczególnie gdy można autem trochę poszaleć i porobić coś więcej niż tylko grzecznie i przepisowo podjeżdżać od świateł do świateł.

Przekonała się od tym dwójka braci z Podkarpacia, którzy zakup mercedesa CLK postanowili uczcić przetestowaniem jego możliwości. Okazało się, jak widać na poniższym zdjęciu, że samochód doskonale dawał sobie radę z kręceniem „bączków”. Przynajmniej do czasu.

Przeczytaj także

Jak się bowiem okazało, zabawa nie trwała zbyt długo: podkarpaccy policjanci zostali wezwani do interwencji w sprawie palącego się auta.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godz. 6, w gminie Żyraków, w rejonie autostrady. Dyżurny otrzymał zgłoszenie, że na drodze serwisowej płonie samochód. Skierowani na miejsce interwencji policjanci zastali już tylko wrak auta.

Kupili mercedesa i testowali go kręcąc bączki. Auto się zapaliło i doszczętnie spłonęło

Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze zastali taki widok:

Policjanci wszczęli śledztwo w sprawie zdarzenia, które szybko przyniosło rezultaty.

Wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia zajęli się funkcjonariusze z Posterunku Policji w Żyrakowie. Z ustaleń policjantów wynikało, że dwóch braci, w wieku 25 i 23 lat, mieszkańców powiatu dębickiego, urządziło sobie na drodze serwisowej plac testowy dla kupionego mercedesa. Kręcili autem przysłowiowe "bączki" tak zawzięcie, aż mercedes zapalił się. Mężczyźni próbowali ugasić pożar, jednak bezskutecznie, dlatego uciekli.

Utrata samochodu to nie jedyna kara, jaką ponieśli za swoje brawurowe wybryki.

Policjanci ustalili, że mercedesem kierował 25-latek, a właścicielem auta był młodszy z braci. Kierowca rajdowych popisów został ukarany mandatem w kwocie 500 zł oraz 6 punktami karnymi za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Przez epidemię COVID-19 ruch na drogach znacznie się zmniejszył, ale liczba ofiar śmiertelnych wypadków wzrosła. Posłowie uważają, że receptą na to będzie obniżenie prędkości maksymalnej na drogach nawet do 30 km/h.

Zobacz także: Posłowie chcą znacznie obniżyć dopuszczalną prędkość z powodu koronawirusa