Litwin oszukał mailowo Google i Facebooka na ponad 100 mln dolarów
Nie wierzcie we wszystko, co przeczytacie w wiadomościach e-mail. Tej porady nie stosowali pracownicy Google i Facebooka, wypłacając ponad 100 mln dolarów Litwinowi, który przysyłał im wiarygodnie wyglądające faktury za usługi.
Sprawa wyszła na jaw w 2017 roku, gdy korporacja przyznały się do ogromnych strat spowodowanych nieprawidłowymi wypłatami. Sfałszowane faktury były respektowane przez Facebooka i Google przez dobre dwa lata (2013-2015) – w tym czasie, jak wynika z danych litewskiego sądu, Google stracił 23 mln dolarów, a Facebook przelał oszustowi 99 mln dolarów.
Proceder był starannie zaplanowany – Litwin stworzył przedsiębiorstwo Quanta Computer Inc, nazywające się tak samo jak azjatycki producent sprzętu (wytwarza komputery i smartfony dla najwięszych światowych marek). Założył też konta bankowe na Węgrzech, słowacji, Litwie i Łotwie, i to je podawał jako odpowiednie do przekazywania transferów.
E-maile z fakturami wysyłane do Google i Facebooka były bardzo wiarygodne – zawierały faktury, umowy, a także zlecenia zapłaty podpisane rzekomo przez odpowiednich pracowników atakowanych korporacji.
Facebook i Google oszukane na ponad 100 mln dolarów
Miliony dolarów przelewane na wskazane konta docelowe były następnie przemieszczane pomiędzy rachunkami bankowymi należącymi do 6 różnych przedsiębiorstw w celu zatarcia śladów.
Po wykryciu oszustwa korporacjom udało się szybko odzyskać wypłacone oszustwo pieniądze – samemu Litwinowi grożą jednak poważne konsekwencje. Oskarżono o go o fałszerstwo, kradzież tożsamości oraz pranie brudnych pieniędzy – grozi mu za to nawet 30 lat więzienia.
Litwin walczy, żeby ominęła go ekstradycja do Stanów Zjednoczonych – przekonuje, że nie ma co tam liczyć na uczciwy proces.
Zobacz także: >> Rząd planuje podatek od Facebooka. Ma przynieść miliard złotych <<
Facebook i Google niechętnie komentują sprawę – korporacje uspokoiły tylko, że udało im się odzyskać fundusze i są z tego powodu zadowolone.